Benjamin Kallman spędził w Cracovii trzy poprzednie sezony. Z każdym kolejnym Fin czuł się w zespole coraz pewniej, co przekładało się na jego postawę na murawie. W minionych rozgrywkach strzelił w barwach zespołu z Krakowa 18 bramek i dołożył osiem asyst. Solidne występy przełożyły się na zainteresowanie ze strony zagranicznych klubów.
27-latek nie przedłużył wygasającego latem kontraktu, a Cracovia straciła napastnika bez Kwoty odstępnego. Kallman zdecydował się na zmianę otoczenia. Wybrał Niemcy, a konkretnie Hannover 96, klub z tradycjami, który dziś walczy o awans do Bundesligi. Start miał ostrożny: wchodził z ławki, ale szybko zaczął zamieniać minuty na bramki i wywalczył miejsce w jedenastce.
ZOBACZ WIDEO: "Spróbujcie go powstrzymać". Z piłką wyczynia cuda
W Hannoverze strzelał po wejściach z ławki w drugiej, trzeciej i czwartej kolejce. Dziś jest najlepszym strzelcem zespołu i jednym z najskuteczniejszych piłkarzy 2. Bundesligi, co potwierdzają jego liczby. Po 14 kolejkach Fin ma na koncie osiem bramek i średnią jedno trafienie co 99 minut.
W ostatnich siedmiu meczach dorzucił pięć goli i asystę, dwa razy notując dublet. Jeden z nich padł w starciu z SC Paderborn 07, które wówczas prowadziło w tabeli. Hannover pozostaje w grze o awans i zajmuje czwarte miejsce. Fin w klasyfikacji strzelców 2. Bundesligi plasuje się z kolei na szóstej lokacie.
Kallman potwierdza formę także w reprezentacji Finlandii. Trafił przeciwko Polsce w Helsinkach (1:2), w pamiętnym, ostatnim meczu z kadencji Michała Probierza. Później wpisał się na listę strzelców w rewanżu w Chorzowie. Miesiąc później ukłuł Litwę. Jeśli utrzyma obecną dyspozycję, może wkrótce sprawdzić się poziom wyżej - z Hannoverem lub w innym klubie. Świetna forma może bowiem przełożyć się na kolejną zmianę.