Spotkanie w Bydgoszczy było ostatnim meczem 1/8 finału Pucharu Polski. Walczący o awans do 2. ligi Zawisza podejmował lidera 1. ligi Wisłę Kraków.
Biała Gwiazda w pierwszych minutach osiągnęła przewagę. Szybko do siatki miejscowych powinien trafić Ervin Omić, który w 5. minucie uderzył z ostrego kąta. Michał Oczkowski z dużymi problemami, ale piłkę ostatecznie złapał. Chwilę później bramkarz odbił strzał Ardita Nikaja.
Wydawało się, że gol dla Wisły jest kwestią czasu. Jednak spotkanie się wyrównało. Coraz odważniejszy był Zawisza, który nadział się na szybką akcję krakowian. W 25. minucie Julius Ertlthaler zrobił różnicę, wpadł w pole karne i zagrał na głowę Nikaja, a ten z bliska wpakował piłkę do siatki.
Wydawało się, że podopieczni Mariusza Jopa mają wszystko pod kontrolą. Tymczasem już po sześciu minutach był remis. Błąd popełnił Mariusz Kutwa, który podciął w szesnastce Marcela Wszołka. Sędzia dopiero po analizie VAR wskazał na "jedenastkę". Karnego na gola zamienił Maciej Kona.
ZOBACZ WIDEO: Krychowiak w swoim stylu. Sala od razu wybuchła śmiechem
Wisła po stracie gola ruszyła po ponowne prowadzenie, ale do końca premierowej odsłony nie wykreowała sobie korzystnej szansy. Zawisza był cierpliwy.
Gospodarze mieli swój plan na mecz i go skrzętnie realizowali. Kluczem były stałe fragmenty. Po przerwie w dwanaście minut Zawisza zdobył trzy gole, wszystkie po dograniach ze stojącej piłki. W 53. minucie Michał Cywiński dośrodkował z rzutu wolnego, a Mikołaj Staniak uderzeniem głową z kilku metrów trafił do bramki.
Minęło osiem minut, kiedy kolejne dośrodkowanie Cywińskiego głową we własnej bramce umieścił Federico Duarte. Z kolei w 65. minucie Cywiński dogrywał z rzutu wolnego, piłka trafiła w słupek. Po chwili spadła pod nogi Kony, a ten wpakował ją do siatki.
Prowadząc trzema golami Zawisza nie zamierzał się bronić. Krakowianie mieli problemy z kreowaniem szans. Jedną z nielicznych zmarnował Duarte, który z pola karnego trafił w boczną siatkę.
W końcówce Wisła w końcu uzyskała przewagę. Blisko gola w 80. minucie był Omić, którego mocny strzał zatrzymał się na poprzeczce. Dwie minuty później Jakub Krzyżanowski wycofał na piąty metr, a Ertlthaler uderzył do siatki. Po analizie VAR sędzia gola anulował dopatrując się spalonego.
Krakowianie przestali wierzyć w możliwość odrobienia strat. W końcówce piłka dwukrotnie trafiała w poprzeczkę. Uderzali w nią Cywiński oraz Omić.
Sensacja w Pucharze Polski stała się faktem. Zawisza Bydgoszcz w ćwierćfinale Pucharu Polski.
Zawisza Bydgoszcz - Wisła Kraków 4:1 (1:1)
0:1 - Ardit Nikaj 25'
1:1 - Maciej Kona 32'
2:1 - Mikołaj Staniak 53'
3:1 - Federico Duarte (sam.) 61'
4:1 - Maciej Kona 65'
Składy:
Zawisza Bydgoszcz: Michał Oczkowski - Marcel Wszołek, Sebastian Golak, Mikolaj Staniak, Mariusz Sławek - Michał Cywiński, Maciej Kona, Łukasz Szramowski (84' Patryk Urbański)- Marcel Strzyżewski (72' Kacper Bogusiewicz), Sebastian Rak (77' Patryk Skórecki) - Filip Kozłowski (84' Jakub Bojas).
Wisła Kraków: Kamil Broda - Joseph Colley (69' Julian Lelieveld), Wiktor Biedrzycki (46' Darijo Grujcić), Mariusz Kutwa, Jakub Krzyżanowski - Marc Carbo (62' Kacper Duda), Ervin Omić - Maciej Kuziemka (62' Marko Bozić), Julius Ertlthaler, Frederico Duarte - Ardit Nikaj (62' Angel Rodado).
Żółte kartki: Biedrzycki, Rodado (Wisła).
Sędzia: Damian Kos (Gdańsk).