Podczas spotkania PKO Ekstraklasy pomiędzy Motorem Lublin a Legią Warszawa (1:1), stołeczna drużyna miała wyjątkową okazję do przełamania serii bez zwycięstw, która trwała od końca września. Mimo że Legia dominowała na boisku, brakowało skuteczności w decydujących momentach.
W pierwszej połowie prowadzenie dla gospodarzy zdobył Karol Czubak po precyzyjnym strzale, jednak Legia szybko odpowiedziała dzięki bramce Rafała Augustyniaka. Od tego momentu obie drużyny walczyły zacięcie, ale rezultat się nie zmieniał.
W drugiej minucie doliczonego czasu gry, Kacper Urbański świetnie rozpoczął akcję, przerzucając piłkę do boku. Jakub Żewłakow idealnie zacentrował w pole karne, gdzie Mileta Rajović znajdował się w doskonałej pozycji, niemal na piątym metrze przed bramką.
ZOBACZ WIDEO: Lewandowski zachwycony po meczu kadry. "Ciarki na całym ciele"
Była to idealna sytuacja do zdobycia zwycięskiej bramki. Rajović mógł wybrać dowolne rozwiązanie: strzelić w prawo, w lewo, po ziemi lub wysoko. Niestety, jego strzał trafił prosto w bramkarza Motoru, Ivana Brkicia, który odbił piłkę.
"Tylko w Polsce są niewymiarowe bramki dla tego napadziora?" - napisał ironicznie na platformie X Wojciech Kowalczyk.
Duńczyk rozegrał w sezonie 2025/26 24 mecze w barwach Legii. Strzelił pięć goli. Trzy w sierpniu i dwa we wrześniu. Po poniedziałkowym spotkaniu w Lublinie Rajović czeka na gola z gry od 1059 minut.