Strefa spadkowa zagląda Arce w oczy. Szwarga wskazał największy problem

PAP / Adam Warżawa / Na zdjęciu: Dawid Szwarga
PAP / Adam Warżawa / Na zdjęciu: Dawid Szwarga

- Można mówić, że nie patrzymy w tabelę, ale na pewno każdy patrzy - mówi trener Arki Gdynia Dawid Szwarga przed sobotnim meczem z Motorem Lublin. Jego zespół może na koniec roku znaleźć się w strefie spadkowej.

Arka Gdynia kończy 2025 roku drugim z rzędu meczem na własnym boisku. Tydzień temu nie udało się utrzymać statusu niepokonanego u siebie i przytrafiła się dotkliwa przegrana z Rakowem Częstochowa (1:4). Z kolei w sobotę niemal w samo południe wystartuje spotkanie z Motorem Lublin.

- Motor jest w trzyletnim cyklu rozwoju drużyny. Zapoczątkował to Goncalo Feio, a teraz kontynuuje to, a nawet udoskonala trener Stolarski. Widać dużo powtarzalnych zachowań i raczej wiemy, czego się spodziewać. Ale powtarzalność jest siłą tej drużyny, wiadomo jak będzie grać, natomiast trzeba się temu umiejętnie przeciwstawić. Spodziewamy się takiego meczu, jak w Pucharze Polski, czyli bardzo intensywnego z obu stron, w którym oba zespoły będą szukać swoich szans w fazach przejściowych czy ze stałych fragmentów - mówił trener Arki Dawid Szwarga na konferencji prasowej.

Arka grała już w tym sezonie z Motorem dwukrotnie. W 1. kolejce sezonu w Lublinie, gdy przegrała 0:1, a pod koniec września w Pucharze Polski, kiedy po dogrywce wygrała 1:0.

- Nie czujemy żadnej przewagi psychologicznej. Uważam, że to będzie mecz na styku. Dojrzeliśmy jako drużyna. W pierwszym meczu brakowało nam trochę ekstraklasowego doświadczenia, a to, co wydarzyło się w Pucharze Polski jest już historią - przyznał trener Szwarga.

ZOBACZ WIDEO: "Spróbujcie go powstrzymać". Z piłką wyczynia cuda

Przed 18. kolejką Arka była sklasyfikowana na 15. miejscu w tabeli. Przegrana z Motorem, a także niekorzystne dla niej wyniki spotkań na innych stadionach mogły spowodować, że żółto-niebiescy zakończą 2025 rok w strefie spadkowej.

- Można mówić, że nie patrzymy w tabelę, ale na pewno każdy patrzy. Natomiast bez względu na to czy będziesz nad strefą spadkową czy pod kreską, to musisz grać mecze. Jeżeli jakikolwiek kolor w internecie wpływa na ciebie, to słabo, bo oznacza, że czynniki zewnętrzne mają wpływ na twoją grę - mówi trener Szwarga.

Dodał też, że na szersze podsumowanie rundy przyjdzie jeszcze czas, ale bez wahania wskazał największy mankament swojego zespołu.

- Naszym największym problemem był brak powtarzalności i brak zwycięstw na wyjeździe, bo u siebie mieliśmy duże mecze i kilka zwycięstw zostaje w mojej pamięci na dłuższy czas, natomiast przez pryzmat spotkań wyjazdowych i tego, co wyrabialiśmy w delegacji, nie można ocenić tej rundy jako dobrej czy pozytywnej. Jesteśmy nad kreską, ale punktowo wygląda to za słabo. Przy nawet jednym zwycięstwie wyjazdowym bylibyśmy dziś na 10. miejscu. Widzimy, że ewidentnie brakuje nam tych punktów. To rzecz, którą na pewno będziemy chcieli poprawić w rundzie rewanżowej - powiedział Szwarga.

W sobotnim meczu nie zagrają Aurelien Nguiamba i Dominick Zator (pauza za czerwoną kartkę). Do ostatnich godzin będzie natomiast ważyć się występ Dawida Kocyły.

Początek meczu Arka Gdynia - Motor Lublin w sobotę o godz. 12.15.

Komentarze (1)
avatar
Wojciech Stubiński
6.12.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Problemem Arki jest sam Szwarga. 
Zgłoś nielegalne treści