Od dawna wielu dziennikarzy informowało, że FC Barcelona bardzo chce latem pozyskać Juliana Alvareza, napastnika Atletico Madryt, który miał zostać następcą Roberta Lewandowskiego. Jednak ostatni mecz "Dumy Katalonii" przeciwko "Los Colchoneros" (3:1) zmienił priorytety władz mistrzów Hiszpanii.
Według dziennikarza portalu Onda Cero Alfredo Martineza gra Argentyńczyka bardzo rozczarowała działaczy Barcelony. Gorsza forma 25-latka trwa już dłuższy czas, ponieważ ostatni raz strzelił gola w La Lidze ponad miesiąc temu.
Atletico wpisało do kontraktu snajpera klauzulę wykupu w wysokości 500 milionów euro i pewne jest, że "Duma Katalonii" nie ma takich pieniędzy. Co więcej, ekipa ze stolicy Hiszpanii oczekuje około 150 mln za gwiazdora, a jego ostatnie występy na razie zniechęciły "Blaugranę".
Aktualnie, jak informuje Martinez, na pierwszym miejscu listy życzeń wśród napastników znajduje się Etta Eyong. 22-letni zawodnik z Levante UD w tym sezonie zaskakuje dobrą formą.
Do tej pory rozegrał 15 meczów we wszystkich rozgrywkach, zdobył 6 bramek i zanotował 3 asysty. Tymczasem Alvarez w 19 spotkaniach strzelił 10 goli, dorzucając 4 ostatnie podania.
ZOBACZ WIDEO: "Spróbujcie go powstrzymać". Z piłką wyczynia cuda