Wiele wskazywało na to, że w pierwszej połowie sobotniego meczu bramki nie padną. Korzystniejsze wrażenie w tej części zmagań sprawiał Widzew Łódź i taka postawa zaowocowała golem tuż przed przerwą.
W 5. minucie doliczonego czasu gry podanie Marcela Krajewskiego na bramkę zamienił Sebastian Bergier. Po zmianie stron KGHM Zagłębie Lubin ruszyło odważniej do ataku, ale długo nie potrafiło sforsować obrony rywali.
ZOBACZ WIDEO: Krychowiak w swoim stylu. Sala od razu wybuchła śmiechem
Ta sztuka udało się gospodarzom w 86. minucie. Po długim podaniu Tomasza Makowskiego efektownego gola głową strzelił Leonardo Rocha. Ostatni cios "Miedziowi" zadali w samej końcówce spotkania.
Jeden z zawodników gospodarzy posłał wysokie zagranie w pole karne Widzewa, a tam piłkę zdołał wybić obrońca łodzian. Zrobił to jednak słabo i po chwili futbolówka znalazła się pod nogami Jesusa Diaza.
Kolumbijczyk długo się w tej sytuacji nie zastanawiał. Uderzył mocno bez przyjęcia i w 95. minucie pokonał Macieja Kikolskiego, a swojemu zespołowi zapewnił komplet punktów i zwycięstwo 2:1.