W piątkowym meczu inaugurującym 13. kolejkę Bundesligi Borussia M'gladbach stoczyła ciężki bój na wyjeździe z 1.FSV Mainz 05. Goście mieli dużo szczęścia, bo wygrali tylko 1:0 po golu samobójczym autorstwa Danny'ego da Costy.
Po minimalnym zwycięstwie w Moguncji euforia wśród piłkarzy była podwójna. Najpierw po końcowym gwizdku, a potem, gdy Eugen Polanski ogłosił trzy dni wolnego. Trener tłumaczył, że w karierze zawodnika też cenił takie gesty i teraz robi to także, by budować relację z zespołem.
ZOBACZ WIDEO: Krychowiak w swoim stylu. Sala od razu wybuchła śmiechem
Piłkarze Borussii zasłużyli na dłuższy odpoczynek. - Ci idioci cieszą się z trzeciego wolnego dnia. To jak Boże Narodzenie i Wielkanoc naraz - żartował Polanski przed kamerą "Sky Sport". Jego drużyna wygrała cztery z pięciu ostatnich meczów ligowych.
Seria wyników Borussii robi wrażenie: cztery mecze na zero z tyłu, 13 z 15 możliwych punktów i bilans bramkowy 11:1. To konkretna odpowiedź na wcześniejsze odpadnięcie z Pucharu Niemiec z FC St. Pauli.
Przeciwko Mainz pięciu ofensywnych ogniw Borussii, w tym Tima Kleindiensta, Francka Honorata, Robina Hacka, Floriana Neuhausa i Nathana Ngoumou. - Nikt u nas nie narzeka na kontuzje. Team spirit jest znakomity - podkreślał Polanski.