Lewandowski dostał lekcje. "Flick musiał zareagować" [OPINIA]

Getty Images / Na zdjęciu: Robert Lewandowski
Getty Images / Na zdjęciu: Robert Lewandowski

Barcelona wbiła na wyjeździe Realowi Betisowi aż pięć goli, ale Robert Lewandowski był przy tej kanonadzie jedynie widzem. Dostał w Sewilli dwie lekcje: pokory i WF-u, gdy długo rozgrzewał się przy linii bocznej boiska. Na próżno.

Jeśli się kopie piłkę z rzutu karnego w kosmos (a takiej treści memy robiły furorę po fatalnym pudle Roberta Lewandowskiego w meczu z Atletico Madryt) to się siada na ławie i obserwuje, jak grają lepsi. W tym konkurent "Lewego" do gry w ataku Barcelony - Ferran Torres.

Bo co by nie powiedzieć o wieloletniej znajomości Hansiego Flicka z Robertem - z okresu ich wspólnej pracy w Bayernie Monachium - to jedno trzeba podkreślić: Niemiec jest trenerem sprawiedliwym.

Jeśli Robert gra nieprzekonująco, spektakularnie marnuje "jedenastkę", a z ławki wchodzi - napastnik tak silnej reprezentacji jak Hiszpania - Ferran Torres i strzela gola na 3:1 z Atletico, to Flick nie może nie zareagować. A reakcja mogła być tylko jedna: Hiszpan do ataku, Polak na ławkę rezerwowych.

ZOBACZ WIDEO: Kołecki jasno o polskiej piłce. "Trudno mi znaleźć klub, któremu mógłbym kibicować"

I trzeba przyznać, że była to genialna decyzja Flicka. Mecz z Betisem (5:3) to był popis Torresa. Już w pierwszej połowie Hiszpan skompletował klasyczny hat-trick, a miał jeszcze okazje na zdobycie czwartej bramki. Przy czym warto podkreślić, że do rzutu karnego dla Barcelony nawet nie podszedł (wykonał go Yamal), bo można z dużą dozą prawdopodobieństwa przypuszczać, że dorobek bramkowy Ferrana byłby jeszcze bardziej imponujący.

Torres nieraz podkreślał, że choć bardzo szanuje Lewandowskiego i ceni jego umiejętności, to jednak trudno mu zaakceptować to, że napastnik La Furia Roja ma w klubie status jedynie rezerwowego. Trzeba przyznać, że teraz Hiszpan ma mocne argumenty dla Flicka.

Pewnie dlatego Polak tym razem nie pojawił się na boisku ani na minutę. Rozgrzewał się, rozgrzewał i... nie został wpuszczony na plac gry. "Lewandowski zaliczył tym razem małą lekcję WF-u przy linii" - skomentował nieco złośliwie komentator Eleven Sports fakt, że Flick ostatecznie nie skorzystał z kapitana reprezentacji Polski.

A co do sposobu wykonywania "jedenastek" to trzeba podkreślić, że Lamine Yamal strzelił Betisowi gola z rzutu karnego dokładnie tak, jak jeszcze do niedawna robił to "Lewy". Na luzie, z wielkim spokojem poczekał aż bramkarz gospodarzy poleci w jedną stronę, by posłać piłkę w przeciwną. Można powiedzieć, że uczeń przerósł mistrza.

Coraz częściej mówi się, że to Yamal jest przygotowywany do tego, by w niedalekiej przyszłości być etatowym wykonawcą "jedenastek". Zważywszy na fakt, że Lewandowski zmarnował w tym sezonie już dwa karne, nie jest to takie niemożliwe.

Dla Flicka i Barcelony ważniejsze od tego, kto gra, kto nie gra, kto strzela gole, a kto nie strzela, jest to, że drużyna ze stolicy Katalonii znów pokonała silnego rywala i w łapie nieco równowagi w tym bardzo dla siebie niestabilnym sezonie.

Choć Niemiec do końca zadowolony być nie może: Barcelona prowadziła już 5:1 i straciła dwa gole w końcówce. Tak jakby miażdżenie rywali nie było jej na rękę. Barca - czy tego Flick chce czy nie - wygrała w swoim stylu: błędy w defensywie przykrywa niesamowitą siłą i skutecznością w ataku. Strzela tyle goli, że na wpadki w obronie może sobie pozwolić. Z Betisem to się udało, z rywalami z najwyższej półki już niekoniecznie.

Warto jednak podkreślić, że Barca wygrała kolejny mecz z drużyną z topu La Ligi. Styl ekipy Flicka - szczególnie w pierwszej połowie - był imponujący. A przecież raptem tydzień temu, po meczu z Alaves, Hansi Flick miał minę cierpiętnika zmęczonego własnym życiem.

Pamiętacie ten obrazek po meczu z Alaves, gdy do siedzącego na ławce trenera podszedł Raphinha i zaczął go pocieszać? Niemiecki szkoleniowiec wcale nie wyglądał na kogoś, kto właśnie wygrał tamto spotkanie 3:1. Flick miał wtedy świadomość, że co prawda trzy punkty zostały rywalowi wydarte z gardła, ale styl gry to nie było to, czego oczekuje się po Dumie Katalonii.

Testem sprawdzającym był mecz z Atletico Madryt w ostatni wtorek. Rywal klasy premium, bardzo wymagający i niewygodny. I właśnie w tym meczu forma Barcelony poszła - dokładnie tak, jak to obiecywał Raphinha - w górę. Katalończycy grali odważnie, z polotem, płynnie, widowiskowo, ale i skutecznie. Oczywiście nadziewali się na kontry Atletico, ale - przy grającej tak wysoko ustawioną obroną – to nie było żadne zaskoczenie. Ważniejsze było to, że zespół Hansiego Flicka poradził sobie we wtorek z bardzo silnym rywalem, a to w tym sezonie nie było normą. Na twarz Flicka wrócił uśmiech.

Natomiast sobotnia wygrana 5:3 z Betisem to potwierdzenie, że Blaugrana utrzymuje tę wznoszącą tendencję, mimo iż idealnie oczywiście nie jest. Bo drużyna tak jak łatwo gole zdobywa, tak samo łatwo je traci. I tego się Niemcowi naprawić nie udaje. Od dawna.

Dlaczego zatem ten sezon w wykonaniu FC Barcelony jest tak nierówny? Nie jest to wcale dziwne, gdy się weźmie pod uwagę, że z kontuzji liderów (Raphinha, Lamine Yamal, Pedri i Lewandowski) udałoby się zebrać całe miesiące absencji najlepszych graczy.

Raphinha, który ledwo co wrócił do zdrowia, w Sewilli znów nie zagrał z powodu kontuzji. Tym razem chodziło jedynie o naciągnięcie przywodziciela i sztab Barcy postanowił nie ryzykować zdrowiem Brazylijczyka.

Sezon jest długi, najważniejsze mecze jeszcze przed Barceloną.

Dariusz Tuzimek, WP SportoweFakty

Komentarze (65)
avatar
Zorkin to de.bil [OPINIA]
9.12.2025
Zgłoś do moderacji
75
3
Odpowiedz
avatar
Zorkin Król SF
9.12.2025
Zgłoś do moderacji
48
17
Odpowiedz
Magister od dawna powinien oglądać mecze Barcelony z trybun. Ten emeryt pozbawiony techniki piłkarskiej w obecnej formie jest za słaby na naszą ekstraklasę. Nawet strzelenie karnego w tej chwil Czytaj całość
avatar
vanbasten
8.12.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
Brednie Tuzimka! Lewy miał wejść tylko Garcia doznał kontuzji i Flick musiał dokonać innej zmiany! 
avatar
Jaroko
7.12.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
Kto wypisuje takie brednie Przecież tego czytać nie idzie Lewy upokorzony? Normalna kolej rzeczy nie strzela karnego nie widać go w grze nie błyszczy niczym jest wolny bo wiek robi swoje no to Czytaj całość
avatar
Arek Gaweł
7.12.2025
Zgłoś do moderacji
94
67
Odpowiedz
Większych bredni dawno nie czytałem. 
Zgłoś nielegalne treści