W ostatnich dniach wybuchł spór na linii Mohamed Salah - Arne Slot. Egipcjanin w trzech poprzednich meczach Premier League usiadł na ławce rezerwowych, a w dwóch z nich nawet się z niej nie podniósł. Swojej frustracji dał wyraz po zremisowanym w sobotę 3:3 starciu z Leeds, gdy nieoczekiwanie wyszedł do mediów.
- Nie wiem, co powiedzieć... To trochę śmieszne, nie mogłem w to uwierzyć. Wydaje się, że klub wrzucił mnie pod autobus... Ktoś chce, żebym wziął całą winę na siebie (...) Kiedyś miałem dobrą relację (ze Slotem - przyp. red.). Teraz nie mamy żadnej - wypalił. Zaznaczył też, że nie wie, jak będzie wyglądała jego przyszłość po zakończeniu Pucharu Narodów Afryki, na który wyjedzie już w grudniu.
ZOBACZ WIDEO: Krychowiak w swoim stylu. Sala od razu wybuchła śmiechem
Reakcja władz klubu przyszła natychmiast. Za karę Salah nie znalazł się w kadrze Liverpoolu FC na wyjazdowy mecz Ligi Mistrzów z Interem Mediolan (początek we wtorek o 21:00) i nie poleciał z resztą kolegów do Włoch. Na dziesięć godzin przed startem spotkania postanowił podgrzać atmosferę w mediach społecznościowych.
Równo o 11:00 czasu polskiego zamieścił na swoim profilu w serwisie X zdjęcie z siłowni Liverpoolu. Oprócz niego nie było w niej nikogo innego. Nie dodał żadnego komentarza do tej fotografii, jednak jej wydźwięk w świetle obecnej sytuacji i tak jest wymowny
Wpis Salaha wywołał ogromne poruszenie. W ciągu nieco ponad dwóch godzin od publikacji zyskał ponad 4 mln wyświetleń i około 140 tys. polubień.
Jak łatwo było przewidzieć, temat konfliktu z Egipcjaninem zdominował poniedziałkową konferencję prasową Slota przed meczem z Interem. Holenderski szkoleniowiec przedstawił swój punkt widzenia na tę sytuację.
- Nie czuję, żeby nasza relacja się popsuła. On ma prawo czuć to, co czuje. Ja do sobotniego wieczora nie miałem takiego wrażenia. Oczywiście piłkarze nie lubią za bardzo trenera, gdy nie grają, ale podchodził z szacunkiem do każdego członka drużyny, ciężko trenował. Byłem zaskoczony, gdy po meczu usłyszałem, co powiedział. Cóż, to nie pierwszy i nie ostatni raz, kiedy zawodnik, który nie gra, wypowiada się w podobny sposób - komentował.