0-3-4. Tak prezentuje się bilans Inakiego Astiza w roli pierwszego trenera Legii Warszawa. Hiszpan przejął kontrolę nad zespołem po odejściu Edwarda Iordanescu, mija prawie półtora miesiąca, a on... dalej czeka na pierwsze zwycięstwo.
- Nie myślę o tym. Wiadomo, że nie jesteśmy w najlepszym momencie. Nikt nie zakładał, że będziemy tak długo czekać na kolejne zwycięstwo. Nie dokładam sobie dodatkowej presji, zamiast tego szukam alternatywy, dodatkowych pomysłów, zmian personalnych lub detali w analizach, które odwrócą tę sytuację. Można dużo mówić przed meczem czy po nim, ale najlepszą odpowiedź możemy dać na boisku - mówił Astiz na konferencji prasowej przed czwartkowym meczem z Noa Erewan w Lidze Konferencji.
Noa Erewan to mistrz Armenii z poprzedniego sezonu, ale w obecnych rozgrywkach drużyna plasuje się na piątym miejscu w tabeli. W Lidze Konferencji zdobyli natomiast o dwa punkty więcej niż Legia. I - podobnie jak Legia - są w dołku.
- Spodziewali się, że ten sezon będzie wyglądał trochę lepiej, a w ostatnich dziesięciu meczach zanotowali tylko jedno zwycięstwo, więc też nie mają najlepszego czasu. To drużyna walcząca, agresywna bez piłki. Mają zawodników z jakością i potrafią zrobić różnicę, jeśli się im na to pozwoli. Lepiej czują się z piłką niż bez piłki, więc ten aspekt może być ważny - mówił Astiz.
ZOBACZ WIDEO: Huknął jak z armaty! Bramkarz nie miał żadnych szans
Legia jest w potężnym kryzysie. Ostatnie zwycięstwo? 23 października z Szachtarem Donieck po golu Rafała Augustyniaka w ostatniej minucie. A później dziewięć kolejnych spotkań bez wygranej.
Co prawda najnowsze informacje mówią, że stołeczny klub doszedł do porozumienia z Rakowem Częstochowa ws. wykupu Marka Papszuna, ale to wydarzy się dopiero po rundzie.
To oznacza, że Astiz poprowadzi Legię w trzech ostatnich spotkaniach w 2025 roku.
Jak sam twierdzi, czuje wsparcie od klubu mimo niekorzystnych wyników.
- Mam duże wsparcie od wszystkich osób, które są nade mną w klubie, zaczynając od sztabu, pracowników, zawodników, jednego i drugiego dyrektora sportowego aż po prezesa i właściciela. Cały czas czuję wsparcie. Każdemu z nas zależy, żeby wyjść z tej sytuacji. Myślę, że nie ma tutaj żadnego problemu. To kwestia drużyny, żeby to kliknęło i poszło w drugą stronę - podkreślił Astiz.
Początek meczu Noa Erewan - Legia Warszawa w czwartek o godz. 18.45.