Wisła Płock obecnie prowadzi w tabeli PKO Ekstraklasy pomimo faktu, że zanotowała pięć ligowych remisów z rzędu. Warto jednak dodać, że rozegrała o mecz więcej od trzeciego Rakowa i o dwa więcej od czwartej Jagiellonii. Jej obecna sytuacja to przede wszystkim wynik bardzo solidnej obrony. Zespół Mariusza Misiury w swoich 18 meczach stracił jedynie 12 goli.
Wielka w tym zasługa Andriasa Edmundssona. 24-letni stoper jest centralną postacią defensywy Wisły. Dość powiedzieć, że w każdej dotychczasowej kolejce rozegrał komplet minut. Jego dobra postawa sprawiła, że stał się łakomym kąskiem na rynku transferowym.
ZOBACZ WIDEO: Kadra, relacje z Lewandowskim i Urbanem. Jerzy Brzęczek gościem WP SportoweFakty
Zdaje sobie z tego sprawę także prezes Wisły, Piotr Sadczuk. W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet wprost przyznał, że Edmundsson może odejść z klubu już zimą.
- Wiem, że będzie bardzo trudno zatrzymać Andriasa Edmundssona. Są zapytania, pewnie pojawią się propozycje. Robię wszystko, by pozostał do lata, ale wiem, co dzieje się na rynku - mówił.
Dodajmy, że reprezentant Wysp Owczych trafił do Wisły Płock latem ubiegłego roku. Jego aktualny kontrakt wygasa wraz z końcem sezonu, zawarto w nim jednak możliwość przedłużenia współpracy o kolejny rok. Serwis Transfermarkt wycenia go na 800 tys. złotych.