Wydawać by się mogło, że Real Madryt jest w kryzysie i - grając bez Kyliana Mbapoe - to Manchester City będzie faworytem środowego starcia w Lidze Mistrzów.
Od początku jednak mecz toczył się zdecydowanie pod dyktando "Królewskich", co zaowocowało golem na 1:0 w 28. minucie.
Real wyprowadził świetną akcję, Jude Bellingham zagrał w pole karne do Rodrygo, a ten pewnym strzałem po dalszym słupku pokonał Gianluigiego Donnarummę.
Tym samym Rodrygo przełamał nieprawdopodobną niemoc.
Ostatniego gola strzelił bowiem 4 marca (w meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Atletico). Następnie rozegrał 32 spotkania i nie potrafił zdobyć ani jednej bramki. Aż do rywalizacji z Manchesterem City.
Żeby było ciekawiej - Brazylijczykowi zabrakło trzech minut, by zostać zawodnikiem z najdłuższą serią minut bez gola w historii Realu. Oczywiście biorąc pod uwagę napastników i skrzydłowych.
Tyle tylko, że później gospodarze przestali grać. Po rzucie rożnym wyrównał Nico O'Reilly, a później z rzutu karnego nie pomylił się Erling Haaland.
Zobacz bramki Rodrygo i O'Reillego:
ZOBACZ WIDEO: Huknął jak z armaty! Bramkarz nie miał żadnych szans