Strzelił gola 2 minuty po wejściu na boisko. Lech odpowiedział w świetnym stylu

Twitter / Screen / Polsat Sport / Na zdjęciu: Lech Poznań dał się zaskoczyć w meczu z Mainz
Twitter / Screen / Polsat Sport / Na zdjęciu: Lech Poznań dał się zaskoczyć w meczu z Mainz

Sota Kawasaki zaskoczył defensywę Lecha Poznań i strzelił gola dla FSV Mainz w czwartkowym meczu Ligi Konferencji, jednak "Kolejorz" wyrównał po efektownej podcince Mikaela Ishaka z rzutu karnego.

Trudno powiedzieć, by Lech Poznań przystępował w roli faworyta do meczu z FSV Mainz. Mimo iż rywal zajmuje obecnie ostatnie miejsce w Bundeslidze, to - no właśnie - gra w Bundeslidze.

"Kolejorz" zaczął odważnie, jednak w pewnym momencie wajcha trochę się przesunęła.

Goście czuli się coraz pewniej na boisku w Poznaniu i w 28. minucie wyszli na prowadzenie. Po dośrodkowaniu Benedicta Hollerbacha przysnęła defensywa Lecha, Luis Palma nie zdążył wrócić na czas i akcję na dalszym słupku zamknął Sota Kawasaki.

Zawodnik ten pojawił się na boisku zaledwie dwie minuty wcześniej, zastępując kontuzjowanego kolegę z drużyny.

Po chwili Hollerbach trafił na 0:2, ale okazało się, że był na spalonym.

Lech potrzebował chwili, by się otrząsnąć, natomiast w pewnym momencie udało się przeprowadzić skuteczny atak. Luis Palma był faulowany w polu karnym i sędzia podyktował "jedenastkę", choć potrzebna była kilkuminutowa przerwa i sprawdzenie wszystkiego na wozie VAR.

Finalnie jednak rzut karny został utrzymany, do piłki podszedł Mikael Ishak i popisał się efektowną podcinką, doprowadzając do remisu.

Zobacz bramkę dla Mainz:

Zobacz rzut karny Ishaka:

ZOBACZ WIDEO: Huknął jak z armaty! Bramkarz nie miał żadnych szans

Komentarze (1)
avatar
528
12.12.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Polska piłka obecnie nie istnieje. 
Zgłoś nielegalne treści