Duże ambicje przeciwnika Rakowa. "Jest bardzo blisko"

Getty Images / Max Maiwald/DeFodi Images/DeFodi / Na zdjęciu: Mario Cuze z klubu Zrinjski Mostar
Getty Images / Max Maiwald/DeFodi Images/DeFodi / Na zdjęciu: Mario Cuze z klubu Zrinjski Mostar

- Założenia to taktyka defensywna i korzystanie z dobrej gry w kontrataku, którą zapewniają szybcy i jakościowi skrzydłowi - mówi WP SportoweFakty dziennikarz Hajrudin Prolić o HSK Zrinjski Mostar przed ich meczem z Rakowem Częstochowa w LK.

W czwartek 11 grudnia o godz. 21 Raków Częstochowa podejmie HSK Zrinjski Mostar w meczu 5. kolejki Ligi Konferencji. Aktualni wicemistrzowie Polski są już pewni awansu i walczą o bezpośrednią promocję do 1/8 finału, podczas gdy mistrzowie Bośni i Hercegowiny wciąż muszą rywalizować o możliwość gry na wiosnę w tych rozgrywkach.

Na Bałkanach to spotkanie śledzić się będzie z dużym zainteresowaniem. - Celem jest awans do fazy pucharowej, który jest bardzo blisko. Oczywiście to rywale będą faworytem, ale podopiecznych Igora Stimaca stać na niespodzianki - mówi nam dziennikarz Hajrudin Prolić z telewizji Arena Sport.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać

Defensywa i kontratak kluczem do sukcesów

Zrinjski w poprzednim sezonie zdobył mistrzostwo Bośni i Hercegowiny. W obecnym wszystko wskazuje na to, że będzie walczyć o obronę tytułu. Po 17 meczach ma 37 punktów i jest wiceliderem tabeli za Borac Banja Luka. - W ostatniej kolejce zremisowali w derbach z Velezem, a przez to strata minimalnie się zwiększyła - opowiada Prolić.

- Zespół z Mostaru gra bardzo dobrze w ostatnim czasie, choć nie spisuje się rewelacyjnie. Założenia to taktyka defensywną i korzystanie z dobrej gry w kontrataku, którą zapewniają szybcy i jakościowi skrzydłowi. Należy tu jednak mieć na uwadze, że liga bośniacka jest znacznie słabsza od polskiej - dodaje nasz rozmówca.

Ostatnio zaskoczyli

W europejskich pucharach Żrinjski musiał przejść drogę od I rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Tam pokonał Virtus AC 1964 (2:0 i 2:1), ale później został wyeliminowany przez Slovan Bratysława (0:4 i 2:2). Następnie w III rundzie eliminacji Ligi Europy okazał się lepszy od Breidabliku (1:1 i 2:1), ale po tym nie sprostał FC Utrecht (0:2 i 0:0) i musiał zadowolić się "tylko" Ligą Konferencji.

W fazie ligowej LK klub z Bośni i Hercegowiny na razie spisuje się nieco lepiej, niż zakładano. Na start rozbił Lincoln Red Imps (5:0), a później minimalnie przegrał z 1.FSV Mainz 05 (0:1) i został zdemolowany przez Dynamo Kijów (0:6) i te wyniki jeszcze nikogo zbytnio nie zaskoczyły. Ostatnie nieco niespodziewanie zwycięstwo z BK Hacken (2:1) to już jednak co innego. - Byłem pod wrażeniem tego spotkania. Ten zespół potrafi jednak tak zaskakiwać - przestrzega Prolić.

"Kibice w Mostarze są zadowoleni"

W poprzednim sezonie LK Borac Banja Luka został wyeliminowany dopiero w 1/8 finału LK i na powtórzenie tego wyczynu mocno liczą w Zrinjskim. Kadra niekoniecznie predysponuje go jednak do takiego celu, bo nazwiska są dość anonimowe w skali międzynarodowej. - Największą gwiazdą jest Nemanja Bilbija. To kapitan i najlepszy strzelec, na którym opiera się gra - opowiada Prolić.
 
- Na ten moment kibice w Mostarze są zadowoleni z wyników ich drużyny w Europie. Co do meczu z Rakowem nie ma wielkich oczekiwań, bo pamiętamy spotkania z Legią Warszawa sprzed dwóch lat i to jak słabo wyglądał zespół na ich tle. Choć od tamtej pory minęło już trochę czasu i doszło do sporych zmian, więc liczę na miłe zaskoczenie - uzupełnił na koniec bośniacki dziennikarz.

Kuba Cimoszko, dziennikarz WP SportoweFakty

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści