Ostatnie tygodnie nie są łatwe dla Realu Madryt. "Królewscy" stracili fotel lidera w La Lidze i po ostatniej porażce z Celtą Vigo (0:2) tracą cztery punkty do FC Barcelony. Teraz do tego doszła porażka w Lidze Mistrzów z Manchesterem City (1:2).
"Królewscy" jednak wciąż są bliscy awansu do 1/8 finału LM, a w tabeli zajmują siódme miejsce. Kibice jednak zaczynają tracić cierpliwość. Wymowne sceny miały miejsce po starciu z "The Citizens", gdy na Santiago Bernabeu rozległy się gwizdy i buczenie.
ZOBACZ WIDEO: Co oni zrobili?! Polacy zdobyli mistrzostwo świata!
Na konferencji prasowej nie mogło zabraknąć pytania o ten incydent. Trener Xabi Alonso skomentował zachowanie kibiców w taki sposób.
- To normalne, że słychać gwizdy, nie jest to nic nowego, kiedy nie wygrywasz u siebie, to się zdarza. Ale były też momenty, kiedy kibice nas wspierali, dodawali nam energii. Gwizdy na koniec meczu możemy zrozumieć i zaakceptować, ponieważ tutaj wymagania są absolutne - przyznał hiszpański szkoleniowiec.
- Chcemy odwrócić tę sytuację, poprawić kondycję fizyczną i psychiczną. Przed nami jeszcze długa droga, wy przedstawiacie to inaczej, ale to bardzo długi proces i sytuacja może się zmienić w krótkim czasie - dodał.
Piłkarz zostali wygwizdani, a w mediach coraz więcej mówi się o przyszłości trenera. Wszyscy oczekiwali, że Xabi Alonso będzie osiągać lepsze wyniki i krążą plotki, że jak w krótkim czasie nie będzie poprawy wyników, to przypłaci to posadą.
- Wyniki są takie, jakie są, a wasza interpretacja to już inna sprawa. Dla wielu trenerów nie jest to nowa sytuacja i trzeba się z nią pogodzić, zwłaszcza w Realu Madryt. Trzeba stawić jej czoła z determinacją, odpowiedzialnością i samokrytyką, ale mając świadomość, że sytuacja może się zmienić. Pomimo wyniku widziałem pozytywne aspekty. Jesteśmy na dobrej drodze - uspokajał 44-latek.
Real Madryt w tym roku rozegra jeszcze trzy spotkania. Będą to ligowe starcia z Deportivo Alaves (14.12) i Sevillą FC (20.12), a także mecz w Pucharze Króla z CF Talavera (17.12).