W styczniu br. Mateusz Bogusz przeszedł z Los Angeles FC do meksykańskiej drużyny Cruz Azul. Jego aktualny pracodawca zapłacił 8,5 mln euro i podpisał z piłkarzem dwuletni kontrakt.
Od tego czasu Polak rozegrał w barwach Cruz Azul 39 spotkań, w których trzy razy wpisał się na listę strzelców, a do tego dorobku dorzucił siedem asyst. 24-latek staje się rezerwowym w drużynie, co widać po jego braku obecności w trzech ostatnich meczach. Według Mateusza Borka Cruz Azul będzie chciało odzyskać ok. 6 mln euro, co utrudnia potencjalny transfer.
- I tu się zaczyna problem. Po pierwsze problemem jest kwota odstępnego za Mateusza, a dwa przedstawienie oferty, jaką Mateusz będzie zainteresowany - mówił Borek w Kanale Sportowym.
ZOBACZ WIDEO: "Spróbujcie go powstrzymać". Z piłką wyczynia cuda
System podatkowy w Meksyku jest korzystny dla piłkarzy, co czyni pensję Bogusza znaczącym wydatkiem. Jednak w kontekście zmian mówi się o zainteresowaniu klubem Ligue 1. Możliwe jest również wypożyczenie do MLS.
Mateusz sam wyraża chęć powrotu do Europy, co wskazuje na jego niezadowolenie z obecnej sytuacji. Borek podsumowuje: - On jest teraz takim chłopakiem w zawieszeniu - nawiązując do trudności, jakie napotyka w nowym środowisku.
W kadrze narodowej wystąpił do tej pory pięciokrotnie. Jego ostatni mecz w reprezentacji Polski miał miejsce 6 czerwca br. Biało-Czerwoni pokonali wówczas w sparingu Mołdawię 2:0, a Bogusz przebywał na boisku przez 45 minut.