Dominik Livaković we wrześniu trafił do Girony FC. Hiszpański klub wypożyczył zawodnika z Fenerbahce, a bramkarz liczył na regularne występy, dzięki którym chciał być w dobrej formie na przyszłorocznych mistrzostwach świata.
Reprezentant Chorwacji przegrał jednak rywalizację z Paulo Gazzanigą, który jest podstawowym bramkarzem katalońskiej drużyny. Argentyńczykowi zdarzają się poważne błędy, jak chociażby ten ze spotkania z Elche (więcej TUTAJ).
ZOBACZ WIDEO: Kadra, relacje z Lewandowskim i Urbanem. Jerzy Brzęczek gościem WP SportoweFakty
Okazuje się jednak, że Michel nie ma pola manewru na tej pozycji. Trener przyznał na konferencji prasowej przed meczem z Realem Sociedad, że Livaković nie zamierza grać dla Girony.
- Dominik chce zmienić zespół, ponieważ zależy mu na mundialu, a żeby grać w tym sezonie w innej drużynie, nie może bronić w Gironie, ponieważ ma już za sobą spotkania w Fenerbahce. Gdyby zaliczył występ tutaj, nie mógłby przejść do innego klubu. Jest przygotowany mentalnie, ale nie gotowy do rywalizacji. Powiedział mi, że nie chce tu być, tylko grać w innym zespole. Jego harmonogram różni się od naszego. On chce grać na mistrzostwach świata, a nie dla Girony - powiedział szkoleniowiec.
Przepisy FIFA stanowią, że w jednym sezonie można grać tylko dla dwóch klubów. Livaković rozegrał w reprezentacji Chorwacji 71 meczów. Jego kadra zagra na mundialu w grupie z Ghaną, Panamą i Anglią.