Trwa czarna serii Legii. Niechlubny rekord wyrównany

Getty Images / Na zdjęciu: załamani piłkarze Legii
Getty Images / Na zdjęciu: załamani piłkarze Legii

Wydawało się, że Legia upadła już na samo dno, ale w czwartek Wojskowi zapukali w nie od spodu. Porażka w Armenii oznacza, że Wojskowi przedłużyli do 10 (!) serię spotkań bez zwycięstwa. Ekipa Inakiego Astiza wyrównała niechlubny rekord klubu.

Po pierwszej połowie spotkania 5. kolejki Ligi Konferencji w Erywaniu wydawało się, że Legia w końcu odniesie pierwsze od 23 października zwycięstwo. Do przerwy goście z Warszawy prowadzili 1:0, ale po zmianie stron Noa odrobił straty z nawiązką i pokonał Wojskowych 2:1.

Po końcowym gwizdku kibicom Legii mogły tylko opaść ręce z załamania. Zdecydowana większość z nich nie przeżyła takiej niemocy swoich ulubieńców. Podobną zapaść pamiętają tylko najstarsi fani Wojskowych. Ci, którzy są już w przed- i emerytalnym.

By znaleźć równie długą czarną serię legionistów, trzeba się cofnąć aż o 59 lat. Na początku sezonu 1966/67, między 18 sierpnia a 30 października, Legia nie potrafiła wygrać żadnego z 10 kolejnych spotkań. To niechlubny rekord klubu pod tym względem, który teraz został wyrównany.

ZOBACZ WIDEO: Kadra, relacje z Lewandowskim i Urbanem. Jerzy Brzęczek gościem WP SportoweFakty

(AKTUALIZACJA)

Początkowo informowaliśmy, że Legia jeszcze nie wyrównała rekordu sprzed 59 lat, biorąc pod uwagę, że zaplanowany na 13 sierpnia 1966 roku mecz z Górnikiem Zabrze (4:1) został rozegrany awansem 10 dni wcześniej, więc seria 11 spotkan bez zwycięstw jest liczona już od 6 sierpnia i spotkania z Łódzkim Klubem Sportowym (1:1)

Z wyjaśnieniem pospieszył jednak na "X" Wojciech Frączek. Ceniony statystyk przypomniał, że choć Legia faktycznie nie wygrała 11 kolejnych meczów w sezonie 1966/67, to 15 sierpnia, zatem już w trakcie sezonu 1966/67, Legia rozegrała finał Pucharu Polski 1965/66, w którym pokonała Górnika (2:1).

Najczarniejsza seria niewygranych spotkań w historii klubu jest zatem liczona od 18 sierpnia i meczu z Szombierkami Bytom (1:1). Legia przerwała ją dopiero 6 listopada w Pucharze Polski z Olimpią Elbląg.

Wszystko przed Legią

Sytuacja Legii jest zatem jeszcze gorsza i... wiele wskazuje, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Już w niedzielę zagra zaległy mecz 1. kolejki PKO Ekstraklasy z Piastem. Co prawda gliwiczanie zamykają ligową tabelę, ale w miniony weekend potrafili pokonać Legię przed własną publicznością 2:0.

Pobicie rekordu jest na horyzoncie zespołu z Łazienkowskiej 3. Wojskowi mają też widoki na... śrubowanie tego rekordu. W ostatnim spotkaniu w tym roku warszawianie zagrają w Lidze Konferencji z Lincoln Red Imps. Rywala z Gibraltaru nie można lekceważyć, o czym boleśnie w tej edycji rozgrywek przekonał się Lech Poznań (1:2).

49 dni bez zwycięstwa

Legia ostatnie zwycięstwo odniosła 23 października nad Szachtarem Donieck (2:1) w Lidze Konferencji. Potem zremisowała w ligowym klasyku z Lechem Poznań (0:0) i odpadła z Pucharu Polski z Pogonią Szczecin (1:2). Po tym spotkaniu pracę stracił Edward Iordanescu, a drużynę przejął Inaki Astiz.

To tymczasowe rozwiązanie utrzymuje się już ponad miesiąc. Pod wodzą Hiszpana Legia nie potrafiła ograć Widzewa Łódź (1:1), NK Celje (1:2), Termaliki Bruk-Bet Nieciecza (1:2), Lechii Gdańsk (2:2), Sparty Praga (0:1), Motoru Lublin (1:1) i Piasta Gliwice (0:2).

Po tej ostatniej, upokarzającej porażce z zamykającym tabelę PKO Ekstraklasy rywalem, legioniści wylądowali w strefie spadkowej po raz pierwszy od 2021 roku, a po raz drugi w ostatnim trzydziestoleciu.

Maciej Kmita, dziennikarz WP SportoweFakty

Komentarze (44)
avatar
dar133
12.12.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
może to lepiej niech odpadną , nowy trener będzie miał pół roku żeby zrobić porządek z tymi nieudacznikami , może uda im się dopchać w lidze do 4 miejsca żeby próbować zagrać w pucharach za rok 
avatar
typix
12.12.2025
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
Nikomu nie życzę takich włodarzy klubu i grajków cyrkowych. 
avatar
Marek Woź
12.12.2025
Zgłoś do moderacji
11
0
Odpowiedz
Ta drużyna nie zasługuje na grę w Ekstraklasie, nawet w pierwszej lidze, jak już to C klasa. To najniższy poziom rozgrywek w Polsce pod szyldem PZPN, niżej się spaść, upaść nie da! Szkoda było Czytaj całość
avatar
Paul78
12.12.2025
Zgłoś do moderacji
4
1
Odpowiedz
Sprzedaja mecze. 
avatar
marvin25
11.12.2025
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
Jest mi z tego powodu niezmiernie wszystko jedno. 
Zgłoś nielegalne treści