Raków zadał cios tuż przed przerwą. Brunes nie zawodzi [WIDEO]

Twitter / Polsat Sport / Gol Brunesa
Twitter / Polsat Sport / Gol Brunesa

Raków Częstochowa prowadził 1:0 ze Zrinjskim Mostar po pierwszej połowie meczu Ligi Konferencji. Polski zespół cieszył się z bramki zdobytej w doliczonym czasie gry.

Wicemistrzowie Polski byli faworytami spotkania z HSK Zrinjskim Mostar. Raków Częstochowa miał osiem punktów w tabeli przed czwartkowym meczem Ligi Konferencji.

Przeciwnicy zespołu Marka Papszuna zdobyli dwa "oczka" mniej. W pierwszej połowie starcia w Sosnowcu drużyny nie stworzyły sobie wielu dogodnych sytuacji do zdobycia bramek.

ZOBACZ WIDEO: Huknął jak z armaty! Bramkarz nie miał żadnych szans

W 34. minucie do siatki gości trafił Jonatan Braut Brunes, ale gol nie został uznany po wideoweryfikacji z powodu spalonego. Norweg dopiął jednak swego i jeszcze przed przerwą zdołał wpisać się na listę strzelców.

Zrobił to po rzucie karnym podyktowanym za zagranie ręką jednego z przeciwników. Napastnik Rakowa nie miał problemów z wykorzystaniem "jedenastki". Bramkarz wyczuł jego intencje, ale uderzenie było zbyt precyzyjne, by był w stanie skutecznie interweniować.

Był to już doliczony czas gry pierwszej połowy i wicemistrzowie Polski schodzili na przerwę z korzystnym wynikiem i utrzymali go do końca zmagań. Raków wygrał 1:0.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści