Legia Warszawa przegrała na wyjeździe 1:2 z Noa Erewan w piątej kolejce fazy ligowej Ligi Konferencji. Polska drużyna świetnie rozpoczęła mecz i w 3. minucie objęła prowadzenie po golu Milety Rajovicia, ale w drugiej połowie o jej porażce przesądziły trafienia Matheusa Aiasa i Nardina Mulahusejnovicia.
Na wydzielonym sektorze stadionu w Erywaniu zasiadła duża grupa sympatyków Legii. Udało im się ominąć zakaz wyjazdowy nałożony przez UEFA i przy akceptacji gospodarzy dostali się na trybuny. Tuż po ostatnim gwizdku sędziego zaczęli skandować obraźliwe hasła w kierunku właściciela klubu, Dariusza Mioduskiego.
ZOBACZ WIDEO: Kadra, relacje z Lewandowskim i Urbanem. Jerzy Brzęczek gościem WP SportoweFakty
- On jest temu winien, wypi****** stąd powinien. - Sprzedaj klub i spier***** - okrzyki o takiej treści można było usłyszeć z sektora zajmowanego przez polskich kibiców, o czym informuje serwis legioniści.com. Nie zamieszczamy nagrania ze względu na padające na nim wulgaryzmy.
W ten sposób kibice stołecznego klubu dali upust frustracji spowodowanej sytuacją, w jakiej znalazła się Legia. Dość powiedzieć, że ostatnia ligowa porażka z Piastem Gliwice zepchnęła zespół do strefy spadkowej.
Również w Lidze Konferencji wygląda to fatalnie. Legia w pięciu dotychczasowych meczach zdobyła tylko trzy punkty i praktycznie straciła szanse na awans do fazy pucharowej. Skala kryzysu "Wojskowych" jest wręcz trudna do zrozumienia.