Raków Częstochowa jako jedyny polski zespół wygrał mecz w 5. kolejce Ligi Konferencji. Wicemistrzowie Polski są obecnie sklasyfikowani na piątym miejscu w tabeli i przy okazji są już pewni gry w tych rozgrywkach na wiosnę.
Samo spotkanie z HSK Zrinjski Mostar nie porwało, ale wynik (1:0) się zgadza.
Przed Rakowem ostatnie dwa mecze w 2025 roku (w Ekstraklasie z Zagłębiem Lubin i w Lidze Konferencji z Omonią). Papszun stwierdził wprost, że jego ambicją jest, by zostawić Raków na pierwszym miejscu w obu tych rozgrywkach.
- Tak, mam takie ambicje - powiedział Papszun na konferencji prasowej.
Został też zapytany, czy nie żal mu odchodzić z zespołu w takich okolicznościach. Papszun przejdzie do Legii Warszawa, która w czwartek odpadła z Ligi Konferencji.
- Oczywiście, że żal, ale takie jest życie. Na pewno będę kibicował Rakowowi, żeby zaszedł najdalej, jak to możliwe. Dziś widać, że ta drużyna nie ma limitu - jedenasty mecz w europejskich pucharach w tym sezonie i 8 zwycięstw, 2 remisy i 1 porażka. To wynik kapitalny i pokazuje, że wszystko jest możliwe - podkreślił trener Papszun.
Pod koniec konferencji Papszun został zapytany przez jednego z lokalnych dziennikarzy czy Raków może dojść do finału Ligi Konferencji. - Raków może dojść bardzo daleko. Ta drużyna jest kompleksowo przygotowana do różnych meczów. Moim zdaniem w każdej rundzie są szanse na przejście każdego rywala - powiedział trener Papszun.
ZOBACZ WIDEO: Kadra, relacje z Lewandowskim i Urbanem. Jerzy Brzęczek gościem WP SportoweFakty