Czwartkowe spotkanie lepiej rozpoczęła drużyna przyjezdna. 1.FSV Mainz 05 objęło prowadzenie w 28. minucie, a gola zdobył Sato Kawasaki.
Lech Poznań odpowiedział w 41. minucie. Z rzutu karnego trafił niezawodny Mikael Ishak. Więcej bramek w tym meczu już nie padło. Polska drużyna od 67. minuty grała w przewadze po tym, jak drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Nikolas Veratschnig.
ZOBACZ WIDEO: Kadra, relacje z Lewandowskim i Urbanem. Jerzy Brzęczek gościem WP SportoweFakty
Z komentarzy polskich ekspertów sportowych w serwisie X przebija się rozczarowanie faktem, że gospodarze nie zdołali strzelić decydującego gola grającemu w osłabieniu rywalowi. "Raków Częstochowa ratuje ten wieczór polskich drużyn, będąc jedynym klubem z kompletem punktów. Pochwały także za remis dla Lecha Poznań, ale niedosyt jest po tej czerwonej kartce" - pisał Tomasz Hatta z igol.pl.
"Z pewnością niedosyt można mieć, z uwagi na pół godziny w przewadze, ale wynik sprawiedliwy. Nie zasługiwał dzisiaj Lech na zwycięstwo. W zasadzie przypadek sprawił, że z 0:2 w chwilę zrobiło się 1:1, tak że nie ma co wybrzydzać. Mainz nisko ustawione i mocne w pojedynkach. Palma pod formą i często podwajany. Górne piłki od Pereiry nie miały racji bytu przy wysokich stoperach. Szkoda, że nie było już Jagiełły przy grze w przewadze" - w podobne tony uderzał Filip Modrzejewski ze sport.pl.
"Wszystkie fronty otwarte ma Lech Poznań. Szkoda, że nie udało się wygrać z osłabionym Mainz, w przerwie taki wynik brałem w ciemno. W Kotle dobre nastroje, kibice życzą piłkarzom wesołych świąt Bożego Narodzenia oraz przypomnieli o tym, kto jest mistrzem Polski" - poinformował Radosław Laudański z redakcji TVP Sport.
"Zawodnicy Lecha Poznań zdecydowanie mają prawo czuć niedosyt po starciu z Mainz, bo przez zdecydowaną większość meczu byli po prostu lepsi od swoich rywali. Szkoda niewykorzystanych sytuacji, zwłaszcza tej Pablo Rodrigueza z 70. minuty spotkania" - stwierdzał Antoni Malinowski, redaktor sportowy-poznan.pl.
Paweł Mogielnicki z 90minut.pl zauważył, że wynik meczu Lecha przyczynił się do tego, iż Legia Warszawa straciła matematyczne szanse ma wyjście z grupy. "Lech, remisując z Mainz, wyrzucił Legię z pucharów. Tego jeszcze w polskiej piłce nie było" - stwierdził dziennikarz.
Z kolei Dawid Dobrasz z redakcji meczyki.pl docenił to, jak ważną rolę w Lechu odgrywa Ishak. "Król Mikael Ishak z 26 liczbą w tym sezonie w 28 meczu. Niesamowita forma i pewnie wykonany karny. Lech ożył po nieuznanym golu" - podsumował.