Raków Częstochowa kontynuuje swoją serię w Europie. W piątej kolejce Ligi Konferencji ekipa prowadzona przez Marka Papszuna pokonała HSK Zrinjski Mostar 1:0 i zapewniła sobie przepustkę do fazy pucharowej.
Decydujący był karny podyktowany po zagraniu ręką Nemanji Bilbiji - sędzia Ondrej Berka podjął decyzję po analizie VAR. Jonatan Braut Brunes pewnie wykonał "jedenastkę" i stał się bohaterem meczu.
ZOBACZ WIDEO: Co oni zrobili?! Polacy zdobyli mistrzostwo świata!
Raków nie poniósł ani jednej porażki w fazie ligowej i zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Zrinjski plasuje się na odległej, 26. pozycji.
Dziennikarze klix.ba odczuwali spory niedosyt. "Piłkarze Zrinjskiego zostali na Arcelor Mittal Parku w Polsce (nie)zasłużenie pokonani przez gospodarzy z Rakowa w przedostatniej kolejce fazy ligowej Ligi Konferencji. Ostatecznie było 1:0. Był to świetny mecz w wykonaniu naszego przedstawiciela, który momentami był lepszym zespołem na boisku, jednak odnosi się wrażenie, że gospodarze wygrali, choć sami nie bardzo wiedzą w jaki sposób" - czytamy.
"Był to bardzo dobry występ przedstawiciela Bośni i Hercegowiny w Europie, co wyraźnie pokazuje, że nasza piłka nożna wcale nie jest do skreślenia. Walka o fazę pucharową jednak wciąż trwa, a pojedynek w Mostarze pomiędzy Zrinjskim a Rapidem może okazać się kluczowy w walce o awans" - zapowiedział bośniacki portal scsport.raport.ba.
"Zrinjski zmarnował dobrą okazję, by kolejkę przed końcem zrobić być może kluczowy krok w kierunku fazy pucharowej, ale po porażce w Polsce sytuacja jest całkowicie jasna. Bośniacki mistrz w ostatniej, szóstej kolejce 18 grudnia musi w Mostarze pokonać Rapid, aby zapewnić sobie historyczny awans do fazy pucharowej Ligi Konferencji" - dodał serwis sportsport.ba.