Chciał grać w Legii, teraz ją pogrążył. Jak Nardin Mulahusejnović nie trafił do Warszawy

Getty Images / Na zdjęciu: Nardin Mulahusejnović
Getty Images / Na zdjęciu: Nardin Mulahusejnović

Po porażce z Noą Erywań (1:2) Legia straciła szansę do fazy pucharowej Ligi Konferencji. Warszawian z rozgrywek wyrzucił Nardin Mulahusejnović, który rok temu o tej porze... chciał dołączyć do Wojskowych.

Przed wizytą w Armenii Legia Warszawa mogła realnie myśleć o uratowaniu twarzy w sezonie 2025/26 przez awans do fazy pucharowej Ligi Konferencji. Przez blisko godzinę meczu w Erywaniu wszystko układało się po jej myśli. Od 3. minuty prowadziła 1:0 po golu Mileta Rajović, ale to były miłe złego początki.

W 57. minucie Nardin Mulahusejnović przejął piłkę przed polem karnym Legii, wbiegł z nią w "16" i spod końcowej linii zagrał przed bramkę do Matheusa Aiasa, który wyrównał strzałem z bliska. Niespełna pół godziny później Mulahusejnović do asysty dorzucił trafienie na wagę trzech punktów.

Bośniak wykorzystał błędy Arkadiusza Recy i Steve'a Kapuadiego oraz niezdecydowanie Kacpra Tobiasza i posłał piłkę do bramki obok zdezorientowanego bramkarza Legii. Ten gol zapewnił Noi pierwszy w historii awans do fazy pucharowej rozgrywek UEFA, a samemu Mulahusejnovicia pozwoliło objąć prowadzenie w klasyfikacji strzelców Ligi Konferencji.

ZOBACZ WIDEO: Kadra, relacje z Lewandowskim i Urbanem. Jerzy Brzęczek gościem WP SportoweFakty

Dla Legii porażka w Erywaniu oznacza wyrównanie niechlubnego rekordu klubu pod względem kolejnych spotkań bez zwycięstwa (więcej TUTAJ) oraz - w świetle remisu Lecha Poznań z 1. FSV Mainz 05 (1:1) - definitywną stratę szans na awans do 1/16 finału rozgrywek. Rozżalenie kibiców Wojskowych jest tym większe, że ich zespół pogrążył niedoszły zawodnik Legii.

Jak przypomniał jeszcze przed meczem Piotr Koźmiński z goal.pl, poprzedniej zimy Mulahusejnović był proponowany Legii. Wojskowi nie byli jednak zainteresowany pozyskaniem Bośniaka na warunkach Zrjinskiego Mostar.

Ówczesnemu klubowi napastnika zależało na transferze definitywnym za ok. 700 tys. euro, podczas gdy warszawianie brali pod uwagę w pierwszej kolejności wypożyczenie gracza. Z tego samego powodu Mulahusejnović nie trafił do Rakowa, któremu również był polecany.

Ostatecznie oba kluby sięgnęły wtedy po czołowych strzelców PKO Ekstraklasy. Legia sprowadziła za ponad milion euro Ilię Szkurina ze Stali Mielec, a Raków wydał ok. 700 tys. euro na Leonardo Rochę z Radomiaka. Co ciekawe, obaj się nie sprawdzili i po jednej rundzie zmienili kluby. Szkurin został odsprzedany GKS-owi Katowice, a Rocha trafił na wypożyczenie do Zagłębia Lubin.

Pięć miesięcy później natomiast na wykupienie Mulahusejnovicia zdecydował się Noa Erywań. Według goal.pl, klub z Armenii zapłacił za 27-latka ponad 300 tys. euro. Legia w tym samym czasie za dziesięciokrotność tej kwoty kupiła Miletę Rajovicia.

Komentarze (2)
avatar
Białe Legiony
12.12.2025
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
Legia to my! 
avatar
Cayt London
12.12.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Jak mawiał prezes klubu .Tecza,,prawdziwe pieniądze robi się na słomianych inwestycjach wie może Pudeł kręci jakąś lewiznę na boku i pogrąża 3banki za rajovicia i to euro … 
Zgłoś nielegalne treści