Legia Warszawa przegrała na wyjeździe 1:2 z Noa Erewan w piątej kolejce fazy ligowej Ligi Konferencji. Polska drużyna świetnie rozpoczęła mecz i w 3. minucie objęła prowadzenie po golu Milety Rajovicia, ale w drugiej połowie o jej porażce przesądziły trafienia Matheusa Aiasa i Nardina Mulahusejnovicia.
Kibice Legii nie mogą zrozumieć, dlatego ich drużyna, mimo wydania tak dużych pieniędzy na transfery, prezentuje się beznadziejnie w PKO Ekstraklasie oraz Lidze Konferencji.
By znaleźć równie długą czarną serię legionistów, trzeba się cofnąć aż o 59 lat. Na początku sezonu 1966/67, między 18 sierpnia a 30 października, Legia nie potrafiła wygrać żadnego z 10 kolejnych spotkań. To niechlubny rekord klubu pod tym względem, który teraz został wyrównany.
ZOBACZ WIDEO: "Spróbujcie go powstrzymać". Z piłką wyczynia cuda
Po czwartkowym spotkaniu nie wytrzymał były piłkarz Legii Wojciech Kowalczyk, który skrytykował zarówno piłkarzy jak i cały zarząd klubu.
"Czy Legia za wielkie miliony na transfery z wielkimi dyrektorami sportowymi może być w tabeli za mistrzem Gibraltaru? Dziady zawsze za dziadami" - napisał na platformie X.
Legia ostatnie zwycięstwo odniosła 23 października nad Szachtarem Donieck (2:1) w Lidze Konferencji. Potem zremisowała w ligowym klasyku z Lechem Poznań (0:0) i odpadła z Pucharu Polski z Pogonią Szczecin (1:2). Po tym spotkaniu pracę stracił Edward Iordanescu, a drużynę przejął Inaki Astiz.
Nowym trenerem Legii Warszawa ma zostać Marek Papszun, który w ostatnich tygodniach osiąga znakomity wyniki z Rakowem Częstochowa.
Czytaj całość