Mohamed Salah od kilku dni jest główną postacią sportowych nagłówków. Po sobotnim remisie 3:3 z Leeds piłkarz - pozostawiony na ławce przez cały mecz - udzielił wywiadu, w którym oskarżył klub o "wyrzucenie go pod autobus". Stwierdził także, że nie ma już żadnej relacji z menedżerem Arne Slotem. Jego słowa wywołały falę spekulacji o możliwym odejściu.
Według ustaleń "The Sun", Salah - nieobecny w kadrze meczowej Liverpoolu na wtorkowe spotkanie z Interem Mediolan - spotkał się w środę z Jordanem Hendersonem w ekskluzywnej restauracji Scalini w Chelsea. Obaj mieli wejść do lokalu w maseczkach i czapkach, starając się nie zwracać na siebie uwagi.
ZOBACZ WIDEO: Kadra, relacje z Lewandowskim i Urbanem. Jerzy Brzęczek gościem WP SportoweFakty
Henderson, który spędził pół roku w Arabii Saudyjskiej grając dla Al-Ettifaq, miał szczegółowo opowiadać Salahowi o doświadczeniach z tamtejszej ligi. Źródła "The Sun" twierdzą, że Egipcjanin uważnie słuchał i zadawał wiele pytań. Obserwatorzy, którzy rozpoznali piłkarzy, byli przekonani, że "to znak, iż Salah szykuje się do przenosin do Arabii".
Spotkanie trwało około 90 minut. Piłkarze mieli zamówić makaron, kawę i wodę gazowaną.
Zainteresowanie Salahem otwarcie potwierdził w środę szef Saudi Pro League Omar Mugharbel. Dzień później komisarz MLS Don Garber również wysłał jasny sygnał, że Amerykanie chętnie widzieliby Egipcjanina u siebie.
Saudyjskie media wskazują, że o zawodnika mogą powalczyć m.in. Al Hilal, Al Qadisah oraz Neom. Wcześniej Liverpool odrzucił rekordową ofertę 150 mln funtów od Al Ittihad w 2023 roku. Kluby SPL spodziewają się jednak, że obecny kryzys może skłonić "The Reds" do zmiany stanowiska.