Komisja Państwowa ds. Przemocy, Rasizmu, Ksenofobii i Nietolerancji w Hiszpanii złożyła wniosek z sugestią nałożenia kary administracyjnej na Sevillę FC. Zaproponowano w nim zamknięcie stadionu Ramon Sanchez Pizjuan na miesiąc oraz 120 tys. euro grzywny.
To efekt zdarzeń z 30 listopada podczas derbów, gdy sędzia Jose Luis Munuera Montero musiał przerwać grę w samej końcówce spotkania. Po tym jak butelka z wodą poleciała w kierunku bramkarza arbiter odesłał piłkarzy na 15 minut do szatni.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać
Oficjalny raport wylicza liczne rzuty przedmiotami na murawę i ekspozycję transparentów podżegających do nienawiści, a także powiązanych z grupami ultras. Tymczasem ustawa zakazuje "promocji lub wsparcia" radykalnych grup kibicowskich na stadionach.
Komisja wskazuje, że mecz rozpoczął się od rozłożenia wielkiego baneru - zajmującego całą trybunę - z okazji 50-lecia jednej z radykalnych grup. Sevilla odrzuciła jednak powiązania z tą społecznością i przyznała, że nie wyraziła zgody na taki transparent. Z kolei w innych sektorach zauważono także baner odnoszący się do bijatyki przed spotkaniem.
To nie jedyne sankcje. Komisja proponuje dodatkowe kary za naruszenia przy otwartych treningach przed derbami: 40 tys. euro dla Sevilli i 30 tys. euro dla Realu Betis. W obu przypadkach na trybunach pojawiły się race i świece dymne, uznane za istotne zagrożenie dla bezpieczeństwa.
Już wcześniej Komisja Dyscyplinarna rozgrywek nałożyła na Sevillę karę częściowego zamknięcia trybun na trzy mecze i 45 tys. euro grzywny.