Opowiedział, co działo się w Armenii. Rosjanie szukali kibiców Legii

Getty Images / Andrew Milligan/PA Images / Instagram / szymolas.fotografia / Na zdjęciu: kibice Legii, w kółku Marcin Szymczyk
Getty Images / Andrew Milligan/PA Images / Instagram / szymolas.fotografia / Na zdjęciu: kibice Legii, w kółku Marcin Szymczyk

Po meczu Legii Warszawa w Armenii doszło do zatrzymań, ale prawdziwy przebieg wydarzeń odbiega od oficjalnych doniesień. Przegląd Sportowy Onet ujawnia, kto naprawdę zaatakował Polaków.

W tym artykule dowiesz się o:

W czwartek po meczu Ligi Konferencji między Legią Warszawa a Noa Erewan zatrzymano 24 kibiców z Polski. Początkowo mówiono o starciach z miejscowymi fanami, ale według ustaleń Przeglądu Sportowego Onet, to nie Ormianie stali za zamieszkami w Erywaniu.

- Ormianie byli nastawieni do nas bardzo przyjaźnie. Zarówno na stadionie, jak i na mieście - relacjonuje redaktor naczelny Legia.net Marcin Szymczyk, który był obecny w Armenii. - Skupiali się na swoim dopingu, a Polaków witali z sympatią - dodaje.

Niebezpieczeństwo przyszło z zupełnie innej strony. Po meczu po mieście krążyły zorganizowane grupy rosyjskich pseudokibiców. - Weszli nawet do jednej z knajp, gdzie siedzieliśmy. Gdy zorientowali się, że jesteśmy dziennikarzami, powiedzieli wprost, że szukają kibiców Legii - mówi Szymczyk.

Do konfrontacji doszło na Placu Republiki, gdzie rosyjscy chuligani - według relacji - zaatakowali grupę Polaków. Mieli na sobie barwy i tatuaże Zenita Sankt Petersburg, a niektórzy byli uzbrojeni.

Jak podaje Przegląd Sportowy Onet, większość zatrzymanych kibiców Legii została już wypuszczona. Zatrzymano także kilku Rosjan, a na miejscu interweniował polski konsul.

ZOBACZ WIDEO: Huknął jak z armaty! Bramkarz nie miał żadnych szans