Joseph Minala dawniej był określany najstarszym nastolatkiem świata. Kameruńczyk zadebiutował w barwach włoskiego Lazio Rzym 6 kwietnia 2014 roku, mając wówczas 17 lat, co budziło wątpliwości.
Senegalskie media sugerowały, że Minala w dniu debiutu w barwach Lazio nie miał 17 lat, tylko... ponad 40. Jednak prawdziwość jego wieku potwierdziła rodzina, wspomniany klub, a także Włoski Związek Piłki Nożnej.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać
Teraz Minala udzielił wywiadu, który przeprowadziła "La Gazzetta dello Sport". Kameruńczyk wyznał, że został zauważony na małym turnieju i zaproszony do Włoch, lecz osoba, od której otrzymał numer telefonu, nigdy więcej się z nim nie skontaktowała. Ostatecznie trafił do domu dziecka, ale i tak rozpoczął treningi piłkarskie, po czym trafił najpierw do SSC Napoli, a potem do Lazio.
- Zmasakrowali mnie, zniszczyli, upokorzyli. Plotkę rozpuścił ktoś, komu na mnie zależało i kto mnie śledził. W Senegalu strona internetowa, która została już zamknięta, wymyśliła historię o tym, że mam 42 lata. Ludzie zaczęli robić fotomontaże i się ze mnie naśmiewać. Nikt o tym nie wie, ale w tym czasie byłem również szantażowany i zastraszany przez osoby, które mi pomagały, osoby, którym ufałem. Byłem sam i bezbronny; nikt mnie nie chronił - opowiedział Minala o tym, co go spotkało.
- Wiecie, ile razy słyszałem, jak ludzie mówili: ma 40 lat, jak on może grać? 80 proc. ludzi źle mnie oceniło. Nie jestem fenomenem, ale kiedy dostałem szansę, zawsze udowadniałem swoją wartość - dodał Kameruńczyk.
Minala, który ma obecnie 29 lat, ma żal, że nie dostał większej szansy od Lazio. Podkreślił, iż ostatecznie stracił sporą część kariery. Choć obecnie jest on związany z maltańską Gżirą United, to liczy jeszcze na powrót do Włoch.
- Zostałem zdewaluowany za coś, co nigdy nie istniało. Byłem nastolatkiem jak wielu innych, ale ludzie w to nie wierzyli. To niesłuszne prześladowanie mnie zrujnowało - podkreślił były piłkarz Lazio.