W piątek o godz. 19:30 rozpoczęło się spotkanie w ramach Championnat National (trzecia liga francuska). Do skandalu doszło w doliczonym czasie gry, kiedy Valenciennes FC przegrywało 0:1 z FC Sochaux-Montbeliard.
Arbiter Benjamin Lepaysant nakazał przerwanie spotkania na Stade du Hainaut po tym, jak grupa fanów VAFC zeszła z trybun. Chuligani identyfikujący się z gospodarzami dali wyraz swojej frustracji.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać
Dziennikarze "RMC Sport" relacjonowali, że spiker nawoływał do spokoju, jednak pseudokibice nie odpuszczali. Tuż przy linii bocznej fani VAFC wdali się w szamotaninę ze służbami porządkowymi. Sędzia zadbał o bezpieczeństwo piłkarzy obu drużyn i odesłał ich do szatni.
Przed decyzją o zakończeniu meczu trwały rozmowy dyrektora generalnego VAFC, Yoanna Godina, z fanami. Nie przyniosły one efektu i arbiter podtrzymał decyzję o definitywnym przerwaniu gry.
Po długiej przerwie piłkarze Sochaux wyszli z tunelu i podziękowali swoim kibicom za wsparcie. Wiele wskazuje na to, że francuska federacja przyzna gościom zwycięstwo 3:0 walkowerem.