Mimo iż w PKO Ekstraklasie Legii Warszawa nie idzie (delikatnie rzecz ujmując), to w sobotę klub ogłosił spory sukces. Za takowy można bowiem nazwać przedłużenie kontraktu z niezwykle utalentowanym Samuelem Kovacikiem.
Słowacki napastnik błyszczał w młodzieżowej Lidze Mistrzów (strzelił sześć goli w czterech meczach) i kibice stołecznej drużyny coraz częściej pytali o niego pod kątem występów w pierwszej drużynie, gdzie brakowało skutecznej "dziewiątki".
Była jednak obawa czy uda się Kovacika zatrzymać na dłużej w zespole, bo zainteresowały się nim (co nie było dziwne) inne drużyny polskie, jak i zagraniczne. Dotychczasowy kontrakt 18-latka obowiązywał jedynie do końca tego sezonu, więc czysto teoretycznie od 1 stycznia mógł rozmawiać z innymi klubami bez informowania o tym Legii.
Jednak w sobotę (13 grudnia) stołeczny klub poinformował o przedłużeniu umowy z Kovacikiem do 30 czerwca 2029 roku.
ZOBACZ WIDEO: Huknął jak z armaty! Bramkarz nie miał żadnych szans
- Ten kontrakt znaczy dla mnie naprawdę dużo. Kiedy przyszedłem do Legii w 2024 roku od razu zakochałem się w tym klubie. Chciałbym jak najszybciej zadebiutować w pierwszym zespole - powiedział Kovacik.
- Samuel jest jednym z największych talentów w naszym klubie. Dołączy do pierwszego zespołu już zimą. Bardzo ważne było dla nas zatrzymanie go w Legii, by dalej wspierać jego rozwój i uczynić z niego zawodnika najwyższej klasy. To niesamowity młody piłkarz, o którego zabiegali wszyscy. Jego umiejętności, zwłaszcza szybkość i technika są zdumiewające. Uwielbia strzelać gole, a tego właśnie teraz potrzebujemy. Mamy nadzieję, że jak najszybciej uda nam się go wprowadzić do zespołu - mówi Fredi Bobić.
Młodzieżowy reprezentant Słowacji od stycznia zostanie włączony do pierwszej drużyny i uda się z Legią na obóz przygotowawczy w Hiszpanii.
Szczerze to wolałbym oglądać przegrane mecze jakby młodzi wychowank Czytaj całość