FC Barcelona ucieka w La Lidze. Polacy tylko widzami

PAP/EPA / Alejandro Garcia / Raphinha w meczu z Osasuną
PAP/EPA / Alejandro Garcia / Raphinha w meczu z Osasuną

Trwa seria zwycięstw FC Barcelony w La Lidze. W wygranym 2:0 starciu z Osasuną na otwarcie wyniku kazała czekać aż do 70. minuty. Robert Lewandowski został przez całe spotkanie na ławce rezerwowych.

FC Barcelona wykorzystała kolejną szansę na umocnienie się na pierwszym miejscu w tabeli La Ligi. Jej przeciwnikiem na Camp Nou była Osasuna, która częściej przegrywa niż punktuje w rozgrywkach i znajduje się w dolnej połowie stawki. Barca przystąpiła do pojedynku z Robertem Lewandowskim na ławce rezerwowych i bez Wojciecha Szczęsnego, który nie znalazł się w kadrze trenera Hansiego Flicka.

Od początku meczu FC Barcelona była na połowie przeciwnika. Nie było to żadne zaskoczenie. Jej zadaniem było przedostać się do bramki Sergio Herrery przez stłoczonych w pięciu obrońców Osasuny. Goście byli skupieni na destrukcji, chociaż jednym dośrodkowaniem sprawdzili Joana Garcię.

Pierwszą, naprawdę dogodną szansę na gola dla Barcy miał Ferran Torres, który grał w ataku zamiast Roberta Lewandowskiego. Po podaniu Lamine'a Yamala oddał strzał nad poprzeczką. Było to pierwsze ostrzeżenie dla zespołu z Pampeluny. I nie ostatnie, ponieważ w 23. minucie Ferran Torres główkował do bramki po wrzutce Marcusa Rashforda i Osasunę uratował tylko wcześniejszy spalony. Wpadł w niego, w nieco absurdalny sposób, Raphinha.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać

Osasuna przebudziła się i w 32. minucie zagroziła gospodarzom swoim atakiem. Przypomniał o sobie najbardziej znany napastnik gości Ante Budimir, który dostał podanie za linię obrońców z Barcelony. Miał przed oczami tylko Joana Garcię, a ten pokazał wysokie umiejętności i obronił nogami.

Niebawem pierwsza połowa zakończyła się remisem 0:0. Bramka nie padła również w czterech doliczonych minutach. FC Barcelona miała olbrzymią przewagę w posiadaniu piłki, oddała więcej strzałów, ale obaj bramkarze nie kapitulowali.

Już po przerwie ruszyła kolejna fala ataków gospodarzy. W 48. minucie Marcus Rashford strzelił groźnie z rzutu wolnego i Osasunę ratowała interwencja bramkarza. W 52. minucie były zawodnik Manchesteru United uderzył raz jeszcze, ale w defensora.

Trener gości dokonał kompletu pięciu zmian w 70 minut, a Hansi Flick w ogóle nie kombinował. Niemiec zaryzykował i triumfował. W 70. minucie padła bramka na 1:0 dla FC Barcelony, a Raphinha zrehabilitował się za wpadnięcie w spalonego przed anulowanym golem. Brazylijczyk nie szukał skomplikowanego rozwiązania w kontrataku i przymierzył strzałem z dystansu po podaniu Pedriego.

Najlepszą obroną jest atak, więc Barca pozostała na połowie przeciwnika. W 80. minucie rozochocony Raphinha oddał jeszcze jeden strzał celny. W ten sposób bohater spotkania kalibrował celownik na akcję w 86. minucie. Raphinha strzelił wtedy na 2:0 po dograniu Julesa Kounde, które niezgrabnie próbował wybić przeciwnik.

FC Barcelona - CA Osasuna 2:0 (0:0)
1:0 - Raphinha 70'
2:0 - Raphinha 86'

Składy:

Barcelona: Joan Garcia - Jules Kounde, Pau Cubarsi (74' Fermin Lopez), Gerard Martin, Alejandro Balde (88' Andreas Christensen) - Eric Garcia, Pedri (88' Roony Bardghji) - Raphinha (88' Marc Casado), Lamine Yamal, Marcus Rashford (74' Frenkie De Jong) - Ferran Torres

Osasuna: Sergio Herrera - Inigo Arguibide (69' Valentin Rosier), Enzo Boyomo, Alejandro Catena, Jorge Herrando, Abel Bretones - Jon Moncayola, Lucas Torro (46' Iker Munoz, 64' Sheraldo Becker), Aimar Oroz (64' Ruben Garcia) - Victor Munoz, Ante Budimir (64' Raul Garcia)

Żółte kartki: Bretones, Munoz, Moncayola (Osasuna)

Sędzia: Adrian Cordero Vega

Tabela La Ligi:

Tabela zapewniona przez Sofascore
Komentarze (16)
avatar
Pawel Z.
14.12.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
Oddać tyle strzałów i zdobyć 2 gole z pomocą rykoszetów. Słabo. Jedno co im wyszło,to że obrońcy byli w stanie dogonić przeciwnika. Jak to piszą niektórzy na tym forum. Ograli ogórki z okolic s Czytaj całość
avatar
Henryk Wrona
13.12.2025
Zgłoś do moderacji
16
7
Odpowiedz
Rozumiem Lewandowskiego,że nie chce odchodzić z Barcelony(zainwestował sporo pieniędzy w dom,naukę dzieci w Hiszpanii) ale ja na jego miejscu olałbym durnych i zarozumiałych Hiszpanów i pojecha Czytaj całość
avatar
Zorkin ssie czarnuchom
13.12.2025
Zgłoś do moderacji
13
1
Odpowiedz
Jutro Real tylko remis z Alves i -6 w Madrycie, auu 
avatar
Adam Piotr
13.12.2025
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
To Yamal jest napastnikiem ze był na środki grr 
avatar
marekNN
13.12.2025
Zgłoś do moderacji
8
1
Odpowiedz
Lewy się skończył, ale torres to przeciętny napastnik 
Zgłoś nielegalne treści