26 października FC Barcelona przegrała 1:2 z Realem Madryt i trudno było wtedy spodziewać się, że mistrzowie Hiszpanii wygrają po tym spotkaniu siedem ligowych meczów z rzędu. Tak się jednak stało.
Jakby tego było mało, zespół prowadzony przez Hansiego Flicka we wszystkich tych starciach zwyciężył różnicą przynajmniej dwóch bramek. Takiej serii "Blaugrana" nie miała od 2017 roku.
ZOBACZ WIDEO: Huknął jak z armaty! Bramkarz nie miał żadnych szans
Wówczas drużyna prowadzona przez Luisa Enrique pięcioma efektownymi triumfami zakończyła sezon 2016/2027. Nowe rozgrywki od trzech wygranych rozpoczął z kolei Ernesto Valverde. Passa została przerwana w 4. kolejce, choć Barcelona i tak zwyciężyła Getafe, ale "tylko" 2:1.
Mistrzowie Hiszpanii dość długo nie mogli sforsować obrony Osasuny, ale finalnie im się to udało. Kluczową rolę odegrał Raphinha, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców i zapewnił swojemu zespołowi komplet punktów.
Barcelona jest liderem tabeli i jej przewaga nad Realem Madryt wynosi siedem "oczek". "Królewscy" swój mecz w 16. kolejce rozegrają w niedzielę (14 grudnia). Ich rywalem będzie Deportivo Alaves.