Lewandowski na kolejny sezon w Barcelonie? Pewnie, że tak! [OPINIA]

Getty Images / Na zdjęciu: Robert Lewandowski
Getty Images / Na zdjęciu: Robert Lewandowski

"Lewy" przestał być w Barcelonie napastnikiem pierwszego wyboru. Z Osasuną nie zagrał nawet minuty (według mediów z uwagi na uraz). Paradoksalnie nie powinno to mu przeszkodzić w przedłużeniu kontraktu z "Dumą Katalonii".

Robert Lewandowski nie znalazł się w podstawowym składzie Barcelony na sobotni mecz z Osasuną. Powód? Hiszpańskie media już po spotkaniu zaczęły informować o urazie Polaka (więcej tutaj).

Mimo to raczej i tak musimy się przyzwyczaić do nowego układu sił, gdzie pierwsze skrzypce zaczyna odgrywać konkurent Polaka Ferran Torres, będący ostatnio w kapitalnej formie. To już nie jest wyjątek, a raczej rozwiązanie na dłuższy czas, które staje się regułą.

Co na to "Lewy"?

ZOBACZ WIDEO: Kadra, relacje z Lewandowskim i Urbanem. Jerzy Brzęczek gościem WP SportoweFakty

Na pewno mu się to nie podoba. Gdy Hansi Flick ogłasza skład i okazuje się, że to Hiszpan wychodzi w pierwszej "jedenastce", Robert musi czuć nieprzyjemne ukłucie ambicji sportowca. On - jak niedawno opowiadał Wojtek Szczęsny - nienawidzi przegrywać, nawet w ping-ponga. A co dopiero w sytuacji, gdy "Lewy" jest zdrowy, a trener wybiera innego napastnika? To dla Roberta sytuacja kompletnie nowa, musi się do niej przyzwyczajać. Dawniej zdarzało się to incydentalnie. Często było podyktowane oszczędzaniem zdrowia lub sił Roberta. Ale teraz podłoże jest wyłącznie sportowe. Po prostu Ferran Torres jest aktualnie w lepszej dyspozycji.

Jak zatem w tej sytuacji zachowa się Lewandowski? Czy będzie szukał nowego klubu? Odejdzie do AC Milan? Wyjedzie do amerykańskiej MLS albo do Arabii Saudyjskiej? Nie, to kompletnie nieprawdopodobne. A co jest najbardziej prawdopodobne?

W ostatnich kilkunastu godzinach media hiszpańskie eksponowały wiadomość serwisu El Chiringuito, że Robert Lewandowski już zdecydował o swojej przyszłości sportowej.

Mianowicie Polak nie zamierza ruszać się ze stolicy Katalonii, jego priorytetem jest przedłużenie kontraktu z FC Barceloną i jest gotów na obniżenie swoich warunków finansowych w nowej umowie.

Ustalenia hiszpańskich dziennikarzy nie są żadnym zaskoczeniem. Są zbieżne z tym, co od jakiegoś czasu słyszy się także w Polsce z obozu Roberta.

"Lewy" zadomowił się w Barcelonie, która - po latach spędzonych w deszczowej Bawarii - jest dla piłkarza i jego rodziny wymarzonym miejscem do życia. Tu państwo Lewandowscy wynajmują luksusową willę z basenem, w leżącej 20 minut drogi od Barcelony - nieco snobistycznej - miejscowości Castelldefels. Spokój, plaża i dobre szkoły dla córek - to argumenty, by nie szukać szczęścia w Mediolanie, MLS czy na saudyjskich pustyniach.

Mało tego. Według niepotwierdzonych informacji hiszpańskich mediów Lewandowscy już budują swój własny dom w miejscowości Garraf - leżącej niedaleko Castelldefels i Barcelony, co by wskazywało, że zamierzają zostać w Katalonii na dłużej.

Oczywiście nowy kontrakt dla Lewandowskiego będzie dużo niższy, ale zdaje się, że zawodnik już się z tą myślą pogodził. Pieniądze były zawsze dla Roberta bardzo ważne, nie odpuszczał żadnych możliwości zarobku, ale z czasem zmieniają się w życiu priorytety.

W ubiegłym sezonie Wojtek Szczęsny dołączył do Barcelony, za bardzo niewielkie pieniądze. Przerwał sportową emeryturę nie dlatego, że chciał sobie dorobić, ale dlatego, że chciał być częścią tego projektu. I przeżył wiosną piłkarską przygodę życia! Takie możliwości daje "Barca", a mówimy o zawodniku, który grał m.in. w Arsenalu, Romie czy Juventusie!

Robert Lewandowski też już jest "zarobiony". Postawi więc na dobro rodziny i własny komfort. Na pewno spuści ze swoich oczekiwań finansowych, ale o tyle łatwiej będzie osiągnąć porozumienie z Barceloną, że Katalończyków latem nie będzie stać na żaden spektakularny transfer napastnika z dużym nazwiskiem.

Na dzisiaj na najbardziej trwały wygląda układ, w którym to Ferran Torres jest podstawowym napastnikiem, a Robert wchodzi z ławki. A zdarzyło się już tak (w meczu z Betisem przed tygodniem i teraz z Osasuną), że Polak długo rozgrzewał się przy linii, ale na boisko ostatecznie nie wszedł. Flick tłumaczył to później zmieniającą się dynamiką wydarzeń w tym spotkaniu i koniecznością zrobienia innych zmian niż zaplanował. Ale dla Roberta była to kolejna, trudna lekcja pokory. Jak tak dalej pójdzie, do końca sezonu kapitan naszej reprezentacji będzie oswojony z rolą rezerwowego.

Jedno jest pewne: "Lewy" będzie strzelał już mniej bramek niż w poprzednich sezonach, ale Barcelona - przy jej permanentnych problemach finansowych - nie znajdzie nikogo lepszego na pozycję napastnika numer dwa. Lewandowski jest dla "Barcy" jednocześnie koniecznością, jak i... najlepszą opcją.

Polak skończy co prawda w przyszłym roku 38 lat, ale nadal - przy tym, jak całe życie o siebie dbał i jak się prowadził - będzie miał wystarczająco dużo jakości, by finalizować akcje tak kreatywnych piłkarzy jak Raphinha, Lamine Yamal, Dani Olmo, Perdi czy Marcus Rashford, o ile Anglik pozostanie w klubie z Katalonii.

Jeśli Robert zaakceptuje ten układ - a trudno negować upływ czasu - to w Barcelonie wszyscy będą zadowoleni. Bo bliski wybuchu był już Ferran, który nie mógł zaakceptować, że on - napastnik w sile wieku, który jest reprezentantem Hiszpanii - w klubie gra jedynie "ogony".

Hansi Flick - zapytany na jednej z ostatnich konferencji prasowych o swoich napastników - oznajmił, że jego bardzo cieszy, gdy na poszczególnych pozycjach jest silna konkurencja, bo to dobrze służy drużynie. I podkreślał, że ostatnio jakość na treningach jest bardzo wysoka i w ostatnim czasie bardzo poszła w górę.

Teraz tylko kwestia przełożyć jakość z treningów na mecze. Z punktu widzenia Flicka taki układ sił w ataku Barcelony jest optymalny.

My i Robert będziemy się musieli wspólnie do tej nowej rzeczywistości w Barcelonie przyzwyczaić.

Dariusz Tuzimek, WP SportoweFakty

Komentarze (49)
avatar
Zorkin MlaskamPętaAżPoBile :-)
14.12.2025
Zgłoś do moderacji
11
0
Odpowiedz
avatar
Markai
14.12.2025
Zgłoś do moderacji
15
12
Odpowiedz
Aby było jasno.Lewandowski nie nadaje się nawet na ławkę rezerwowych.Jest fenomenem,bo przy tak skromnych umiejętnościach piłkarskich tak wiele osiągnął.Pilkarz bez techniki,bez dryblingu ale z Czytaj całość
avatar
sebastian musiał
14.12.2025
Zgłoś do moderacji
56
15
Odpowiedz
Przychodził do Barcelony jako Gwiazda i dyktował warunki teraz trzeba na kolanach prosić prezesa aby pozwolił mu być rezerwowym za marne pieniądze!!!.
Żenada. 
avatar
Sławomir Ratajczyk
14.12.2025
Zgłoś do moderacji
139
111
Odpowiedz
Torres jest w porządku, ale to nie ta klasa co Lewandowski... Barcelona nie ma w tej chwili piłkarza na 9 na poziomie Roberta, poza tym jest to sport i tylko sport a lata robią swoje. Nikt nie Czytaj całość
avatar
Zgryz
14.12.2025
Zgłoś do moderacji
45
5
Odpowiedz
kolejny sezon ale tym razem na ławce 
Zgłoś nielegalne treści