Mimo iż Wigilia i Boże Narodzenie dopiero za dziesięć dni, to piłkarze Motoru Lublin i Jagiellonii Białystok ewidentnie mieli ochotę podarować sobie prezenty już w niedzielę wieczorem.
Zaczął Sergi Samper, który swoim nieodpowiedzialnym zagraniem przed polem karnym podarował gola Jagiellonii. Hiszpan skiksował, Jesus Imaz trafił co prawda w poprzeczkę, ale dobitka Afimico Pululu była już skuteczna.
Jagiellonia - jak się okazało - nie chciała być gorsza i chwilę później 18-letni Bartosz Mazurek sprokurował rzut karny, bezmyślnie faulując Michała Króla. Z jedenastu metrów nie pomylił się Karol Czubak.
Skończyło się remisem 1:1, co oznacza, że Jagiellonia nie wykorzystała szansy, by zakończyć 2025 rok w fotelu lidera PKO Ekstraklasy. Zimę na pierwszym miejscu spędzi Wisła Płock.
Motor wie już, że przezimuje poza strefą spadkową, choć z minimalną przewagą.
ZOBACZ WIDEO: Huknął jak z armaty! Bramkarz nie miał żadnych szans
Lublinianie mogą żałować przede wszystkim początku spotkania, bo od pierwszych minut ruszyli agresywnie na Jagiellonię, która w czwartek grała wyczerpujące 90 minut z Rayo Vallecano w Lidze Konferencji, a poza tym w ostatnich tygodniach jest w dość poważnym kryzysie.
Brakowało... goli. Bo sytuacje były. Najlepszą zmarnował Czubak, który w 13. minucie obił zarówno poprzeczkę, jak i słupek. Później mecz się wyrównał, a w pewnym momencie zdecydowanie lepiej zaczęła wyglądać Jagiellonia.
Zwłaszcza w drugiej połowie. Wówczas spotkanie długimi fragmentami toczyło się już wyraźnie pod dyktando drużyny Adriana Siemieńca. Był strzał Imaza, po którym cudowną paradą wykazał się Ivan Brkić, parę efektownych rajdów Oskara Pietuszewskiego, lecz brakowało konkretu w postaci gola.
Motor po przerwie miał tak naprawdę trzy okazje, z czego dwie po dośrodkowaniach Filipa Lubereckiego. I - co ciekawe - obu nie wykorzystał Mathieu Scalet. Najpierw został zablokowany w polu karnym, a następnie oddał strzał po koźle i nie trafił w bramkę. W czasie doliczonym wygraną gospodarzom mógł dać Bartosz Wolski, jednak koszmarnie spudłował z piętnastu metrów (inna sprawa, że piłka w kluczowym momencie zrobiła kozioł, co jest okolicznością łagodzącą).
W skrócie: obustronny niedosyt. Tu mógł paść absolutnie każdy wynik.
Motor Lublin - Jagiellonia Białystok 1:1 (1:1)
0:1 Afimico Pululu 39'
1:1 Karol Czubak (k.) 44'
Składy:
Motor: Ivan Brkić - Filip Wójcik, Marek Bartos, Herve Matthys, Filip Luberecki - Michal Król (74' Kacper Karasek), Sergi Samper (83' Jakub Łabojko), Bartosz Wolski, Ivo Rodrigues (51' Mathieu Scalet), Fabio Ronaldo (74' Bradly van Hoeven) - Karol Czubak (83' Renat Dadasov).
Jagiellonia: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Dusan Stojinović (77' Andy Pelmard), Bartłomiej Wdowik - Alejandro Pozo (85' Alejandro Cantero), Taras Romanczuk, Bartosz Mazurek (77' Dawid Drachal), Jesus Imaz, Oskar Pietuszewski - Afimico Pululu (90' Dimitris Rallis).
Żółte kartki: Ivo Rodrigues, Bartos (Motor) oraz Imaz (Jagiellonia).
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).