Legia Warszawa nie wygrała 11. kolejnego meczu, czym pobiła niechlubny rekord klubu pod tym względem z 1966 roku. Po niedzielnej porażce z Piastem pewne jest już to, że Wojskowi, podobnie jak w sezonie 2021/21, przerwę zimową spędzą na miejscu spadkowym.
- Fatalny okres, bo 11 meczów z rzędu bez zwycięstwa, dwa miesiące bez trzech punktów. To jest karygodne i tak nie powinno być. Kibice na to nie zasłużyli, zarząd i trenerzy również. Po prostu zawiedliśmy - nie gryzł się w język po meczu z Piatem Rafał Augustyniak.
ZOBACZ WIDEO: Kadra, relacje z Lewandowskim i Urbanem. Jerzy Brzęczek gościem WP SportoweFakty
Kryzys goni kryzys
Przed zimową przerwą legioniści zagrają jeszcze z Lincoln Red Imps w Lidze Konferencji, ale po ostatniej porażce z Noą Erywań (1:2) stracili szanse na awans do fazy finałowej. Mecz z Gibraltarczykami będzie miał jednak swoją stawkę.
- Chciałbym powiedzieć, że będzie dobrze, że wygramy ten mecz i zamkniemy rok zwycięstwem oraz że przynajmniej na chwilę wróci uśmiech na nasze twarze przed przerwą - mówił z nadzieją Augustyniak
Tak głębokiego kryzysu przy Łazienkowskiej 3 nie było od bardzo dawna, a przed sezonem celowano w odzyskanie mistrzostwa Polski.
- Czujemy przede wszystkim wstyd, bo nie może być tak, że przez dwa miesiące nie potrafimy wygrać meczu. Ta przerwa to chyba jedyny plus, jaki możemy w tej sytuacji znaleźć, bo odpoczniemy od siebie, od tego wszystkiego, i wejdziemy w nowy rok z nadzieją, że to był tylko zły sen i zaczniemy wygrywać - stwierdził Augustyniak.
Początek sezonu zupełnie nie wskazywał na to, że Warszawę czeka największy kryzys od prawie 60 lat. Nikt nie potrafi wyjaśnić, co tak naprawdę doprowadziło do tego ogromnego problemu.
- Odejście trenera Iordanescu było momentem, w którym to się zaczęło. Mieliśmy już słabszy okres z trenerem, ale jego odejście i wszystkie zawirowania wokół drużyny na pewno nie pomagały. Dlatego te dwa miesiące są fatalne - przyznał Augustyniak.
Nadzieja umiera ostatnia
Od rozstania z Rumunem minął ponad miesiąc, a Legię wciąż "tymczasowo" prowadzi Inaki Astiz. Dopiero od stycznia zespół ma przejąć Marek Papszun. Wielu widzi w 51-latku czarodzieja, który natychmiast odmieni ten zespół.
- Trzeba powiedzieć wprost, że nie będzie tak, iż przyjdzie nowy trener, pstryknie palcami i nagle wszystko będzie dobrze. On także będzie potrzebował czasu, ale mam nadzieję, że sytuacja się odwróci, bo nie możemy powtórzyć takiej rundy jak teraz, bo nie chcę nawet mówić, jak mogłoby się to skończyć - stwierdził Augustyniak.
- Musimy solidnie przepracować ten okres, dokończyć rok, postarać się wygrać i na chwilę przywrócić uśmiech, by wejść w nowy rok z nadzieją i wiarą, że da się to odciąć grubą kreską i że będzie dobrze - dodał jeden z kapitanów Wojskowych.
Kibice Legii podczas niedzielnego meczu nie szczędzili krytyki, szczególnie właścicielowi klubu - Dariuszowi Mioduskiemu - któremu poświęcili niemal każdą możliwą przyśpiewkę. W efekcie piłkarze nie mogli liczyć na pełny doping ze strony popularnej "Żylety".
- Nie można mówić, że kibice nas nie wspierają. Szczerze mówiąc, gdybym był kibicem i widział to wszystko, też nie chciałbym przychodzić na mecze i też chciałbym odreagować. Ich frustracja jest więc w pełni uzasadniona - zapewnił Augustyniak.
Warto dodać, że oprócz Mioduskiego, mocno oberwało się również Milecie Rajoviciowi, którego "Żyleta" wygwizdała przy zejściu z boiska. Przyczyną były dwie niewykorzystane, bardzo klarowne sytuacje.
- To dla niego bardzo trudny moment. Trzeba pamiętać, że na końcu piłka nożna to jedno, ale jest jeszcze człowiek, który wraca do domu, do rodziny, patrzy w lustro i próbuje się uśmiechać. Gdy wszyscy się na niego rzucają i pojawia się hejt, to staje się to niezwykle ciężkie. W takiej sytuacji trzeba go wspierać - tłumaczył Augustyniak.
- Wiadomo, że nie strzela i nie wykorzystuje sytuacji, ale co możemy zrobić? Pastwienie się nad nim na pewno nie pomoże. Trzeba pomóc mu przede wszystkim mentalnie, żeby uwierzył w siebie i zaczął zdobywać bramki. Skoro tutaj jest, to znaczy, że potrafi - podsumował pomocnik Legii.
Kolejne spotkanie Legia rozegra już w najbliższy czwartek w Lidze Konferencji. Rywalem będzie Lincoln Red Imps, który 23 października pokonał w tych rozgrywkach Lecha Poznań 2:1. Mecz zaplanowano na 18 grudnia o godzinie 21:00 przy Łazienkowskiej 3.