Legia Warszawa po raz kolejny nie sprostała Piastowi Gliwice, przegrywając w niedzielę (0:1). Także wcześniejszy wyjazdowy mecz w Gliwicach zakończył się porażką stołecznego zespołu (0:2).
Ostatnie wyniki stołecznych nie są przypadkowe. Legia znalazła się w strefie spadkowej PKO Ekstraklasy, a ponadto pożegnała się już jesienią zarówno z rozgrywkami Pucharu Polski, jak i Ligi Konferencji. Również niedzielny rewanż nie przyniósł przełomu – drużyna prowadzona przez Inakiego Astiza ponownie zawiodła.
Od kilku tygodni atmosfera wokół klubu z Warszawy jest bardzo napięta i spotkanie z Piastem tylko to potwierdziło. Każdy błąd czy niedokładność w grze legionistów spotykały się z szyderczymi reakcjami kibiców. Co więcej, niezadowolenie fanów było kierowane nie tylko pod adresem piłkarzy, lecz także władz klubu, z Dariuszem Mioduskim na czele.
ZOBACZ WIDEO: "Spróbujcie go powstrzymać". Z piłką wyczynia cuda
"Uwstecznienie sportowe Legii w ciągu kilku miesięcy jest po prostu porażające" - napisał na platformie X dziennikarz Mateusz Borek.
Dla samych legionistów obecność w strefie spadkowej to wciąż rzadkość. Znaleźli się pod "kreską" po raz pierwszy od czterech lat i dopiero po raz czwarty po transformacji ustrojowej, kiedy stracili status Centralnego Wojskowego Klubu Sportowego. To uczciwa cezura, biorąc pod uwagę dzieje klubu.
Legia dotąd z najwyższej ligi spadła tylko raz - w 1936 roku, czyli w czasach, gdy futbol w Polsce był sportem amatorskim. Po reaktywacji klubu po II wojnie światowej i powrocie do elity, Wojskowi występują w niej nieprzerwanie od 1948 roku. To najdłuższa seria w historii polskiego futbolu.