Obecna umowa 37-letniego Polaka z "Dumą Katalonii" wygasa w czerwcu 2026 roku. Hiszpańskie media już od jakiegoś czasu informują, że FC Barcelona nie zamierza przedłużać tej współpracy.
Nieco ostrożniej do prognoz nt. przyszłości Roberta Lewandowskiego podchodzi Pichi Alonso. Były hiszpański napastnik w latach 1982-1986 był piłkarzem FC Barcelony, zdobywając w jej barwach 20 goli na wszystkich frontach. Jego zdaniem ostateczna decyzja ws. Polaka zapadnie za kilka miesięcy, a ogromną rolę w tym kontekście odegra dyspozycja fizyczna "Lewego".
ZOBACZ WIDEO: Kadra, relacje z Lewandowskim i Urbanem. Jerzy Brzęczek gościem WP SportoweFakty
- Kluczowa będzie końcówka sezonu - to, jak Lewandowski będzie wyglądał fizycznie, czy nie pojawią się nawracające kontuzje, czy nadal będzie skuteczny i jak będzie funkcjonowała cała drużyna. Te wszystkie czynniki będą miały ogromne znaczenie przy ewentualnym przedłużeniu kontraktu. Istotne będzie też to, czy Robert zaakceptuje rolę zawodnika, który nie gra w każdym meczu od pierwszej do ostatniej minuty - podkreślił.
Dodajmy, że Lewandowski przez niemal całą karierę unikał poważniejszych problemów zdrowotnych, jednak w ostatnich miesiącach borykał się z nawracającymi kontuzjami mięśniowymi. Z październikowego zgrupowania kadry wrócił z naderwanym mięśniem uda, co wykluczyło go z kilku meczów FC Barcelony.
W ubiegły weekend Lewandowski drugi raz z rzędu spędził na ławce rezerwowych całe spotkanie La Ligi. Jego zespół wygrał 2:0 z Osasuną Pampeluna. Z hiszpańskich mediów płyną głosy, że Polak nie był w pełni sił i zmagał się z drobnym urazem mięśnia uda.
Dodajmy, że Lewandowski w tym sezonie wystąpił w 17 meczach FC Barcelony, w których zdobył osiem bramek. Wszystkie trafienia zanotował jednak w La Lidze. W Lidze Mistrzów czeka na swoje trafienie od kwietnia br., kiedy to zanotował dublet w ćwierćfinale przeciwko Borussii Dortmund. Z czego wynika ta niemoc?
- Robert Lewandowski jest w pewnym sensie zakładnikiem gry zespołu. Jeśli drużyna nie stwarza sytuacji bramkowych, napastnik nie ma z czego strzelać goli. Lewandowski to klasyczny „killer”, król pola karnego - nie jest to zawodnik, który sam sobie stworzy okazję, przedrybluje kilku rywali i odda strzał. To drużyna musi pracować na jego bramki. W tym sezonie Barcelona nie kreuje aż tylu sytuacji, co w poprzednim - tłumaczył Alonso.
Były napastnik zwrócił ponadto uwagę, że daje o sobie znać także wiek Lewandowskiego, który w wieku 37 lat nie dysponuje już taką szybkością i siłą jak jeszcze kilka sezonów temu.