W osiem dni Piast Gliwice dwukrotnie pokonał Legię Warszawa w PKO Ekstraklasie. Raz na własnym boisku, następnie na wyjeździe. I w obu tych spotkaniach nie stracił ani jednego gola.
Gliwiczanie kończą 2025 roku z dorobkiem 20 punktów i - co najważniejsze - nad strefą spadkową.
- Wygraliśmy, wychodzimy nad kreskę - duży szacunek dla moich piłkarzy. Trzymam mocno kciuki za drużynę gospodarzy i życzę samych zwycięstw do końca sezonu - powiedział trener Daniel Myśliwiec na konferencji prasowej.
- Wbrew pozorom nie było to takie łatwe. Próbuję sobie przypomnieć sezon, w którym ktokolwiek pokonał Legię dwa razy, bez względu na moment. Myślę, że to duża sztuka, ale z perspektywy piłkarzy, bo te mecze nie obfitowały w wrażenia artystyczne. Czuć jednak było dobrą energię. Cieszy mnie, że w mojej drużynie drzemie potencjał nie tylko piłkarski, ale też taki do współdziałania, poczucia jedności i spójności. Tym wygraliśmy - mówił Myśliwiec.
- Nie chcę mówić, że ma nóż na gardle, bo Legia sobie poradzi. Oczywiście jest w bardzo złym dla siebie momencie i nieadekwatnym, ale finalnie i tak osiągnie swoje cele - podkreślał trener Piasta.
ZOBACZ WIDEO: Huknął jak z armaty! Bramkarz nie miał żadnych szans
Piast - w przeciwieństwie do Legii - zatrudnił trenera po nieudanym szwedzkim eksperymencie i są tego efekty.
Myśliwiec po przyjściu do Piasta odbudował drużynę i dziś może pochwalić się bilansem 5-1-3. Przede wszystkim mówimy o czterech zwycięstwach w Ekstraklasie, które pozwoliły wydostać się ze strefy spadkowej.
- Dla mnie najważniejsze jest, że w tak krótkim czasie, współpracując, wydobyliśmy z siebie tyle energii, która wystarczyła, by skutecznie punktować, momentami grać naprawdę nieźle. Co mnie najbardziej nakręca, to to, że wiele rzeczy jest do poprawy. A jeżeli poprawimy te rzeczy, to będziemy punktować - mam nadzieję - jeszcze lepiej - mówił trener Myśliwiec.
- Nie tylko z Legią punktowaliśmy. A w meczach, w których przegrywaliśmy, zrobiliśmy wystarczająco dużo, żeby wygrać - zaznaczył opiekun Piasta.