Kacper Potulski jest uznawany za spory talent w polskiej piłce. 18-latek udowodnił to m.in. w niedzielnym spotkaniu 14. kolejki Bundesligi. Jego 1.FSV Mainz 05 zmierzyło się na wyjeździe z Bayernem Monachium. Mecz zakończył się remisem 2:2, a nasz obrońca w doliczonym czasie gry do pierwszej połowy wpisał się na listę strzelców.
Asystował mu William Boving, który popisał się świetnym dośrodkowaniem z rzutu wolnego. Potulski wykorzystał swoje parametry (195 cm wzrostu) i skierował piłkę głową do bramki Manuela Neuera. Polak zanotował tym samym premierowe trafienie w Bundeslidze. Łącznie w pierwszym zespole Mainz rozegrał na ten moment 469 minut.
ZOBACZ WIDEO: Co oni zrobili?! Polacy zdobyli mistrzostwo świata!
Mimo to nie może liczyć na pewne miejsce w reprezentacji U-21, prowadzonej przez Jerzego Brzęczka. Selekcjoner zdradził swój punkt widzenia w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet. - Mamy bardzo dużo dyskusji w sztabie, przemyśleń czy na niego stawiać. W pierwszym meczu wszedł na 20 minut i od tej pory zawsze się zastanawiamy czy to już czas - skwitował.
Trener podkreślił, że 18-latek ma potencjał, świetnie spisuje się na murawie i bardzo dojrzale podchodzi do profesjonalnej piłki. Brzęczek zaznaczył jednak, że na przeszkodzie do regularnych występów obrońcy w młodzieżowej reprezentacji stoi jego wiek.
- Najstarszy zawodnik pochodzi z rocznika 2004, najmłodszy na dziś z 2008. Nie chcę takiej sytuacji, że 50 proc. zespołu będą stanowili chłopcy po 17, 18 lat, bo to ma duży wpływ na postawę całej grupy. I to jest taki aspekt, na który mało osób zwraca uwagę. Musimy tu zachować balans, jeśli chodzi o wiek - zdradził Brzęczek.
Potulski na ten moment rozegrał w reprezentacji Polski U-21 jedyne wspomniane 20 minut z Macedonią Północną. Być może regularne występy 18-latka w pierwszym zespole Mainz, pod wodzą nowego trenera Ursa Fischera, wpłyną na zmianę zdania selekcjonera.