Prezydent Realu Madryt, Florentino Perez, ponownie ostro zaatakował hiszpańskie władze piłkarskie i FC Barcelonę w związku z tzw. sprawą Negreiry - podał portal Goal.com.
Podczas swojego tradycyjnego świątecznego przemówienia Perez określił tę aferę jako "największy skandal w historii futbolu" i wyraził oburzenie, że Real został "izolowany" w dążeniu do sprawiedliwości w kwestii kontrowersyjnych płatności.
ZOBACZ WIDEO: Kadra, relacje z Lewandowskim i Urbanem. Jerzy Brzęczek gościem WP SportoweFakty
78-letni Perez oskarżył Hiszpańską Federację Piłkarską (RFEF) i La Liga o zaniedbanie ich obowiązku ochrony integralności sportu, twierdząc, że "systemowa korupcja" ujawniona przez skandal prawdopodobnie kosztowała inne kluby utrzymanie się w najwyższej lidze w ciągu ostatnich dwóch dekad.
- Jest to absolutnie niezrozumiałe, że instytucje pozostawiły Real Madryt samego w tej walce. Jak to możliwe, że prezes sędziów prosi nas, abyśmy o tym zapomnieli? Jak mamy zapomnieć o największym skandalu w historii futbolu? - grzmiał.
- Kto może uwierzyć, że płacono za raporty, o których istnieniu trenerzy nawet nie wiedzieli? Nie zapominajcie, że sędzia śledczy w tej sprawie określił ją jako korupcję systemową - dodał szef Realu.
Prezydent Perez zakończył swoje przemówienie oświadczeniem, że Real Madryt będzie nadal naciskał na wyjaśnienie tej sprawy, a media powinny odgrywać w tym kluczową rolę.
Sprawa Negreiry dotyczy płatności o łącznej wartości ponad 7 mln euro, które FC Barcelona dokonywała w latach 2001-2018 na rzecz Jose Marii Enriqueza Negreiry, ówczesnego wiceprezesa Technicznego Komitetu Sędziów. Podejrzewa się, że te płatności mogły mieć na celu uzyskanie korzystnych decyzji sędziowskich lub wpływu na ich przebieg.
Barcelona utrzymuje jednak, że płatności dokonywane na rzecz firm powiązanych z Negreirą były za uzasadnione usługi doradcze, w tym raporty techniczne dotyczące sędziów i analizy meczów, a także skauting młodzieżowy. Klub podkreśla, że celem było uzyskanie informacji o sędziach i ich tendencjach, a nie wpływanie na decyzje arbitrów na boisku.