W niedzielę Motor Lublin rozegrał ostatni mecz w 2025 roku (remis 1:1 z Jagiellonią Białystok). Po spotkaniu trener Mateusz Stolarski przekazał, że jest umówiony na obszerną rozmowę z właścicielem klubu Zbigniewem Jakubasem.
Mówił, że podczas tego spotkania zostaną podjęte konkretne decyzje.
I faktycznie - we wtorek o godz. 13 Motor poinformował, że Renat Dadasov, Florian Haxha i Krystian Palacz otrzymali zgodę na poszukiwanie nowego pracodawcy.
Haxha trafił do Motoru w czerwcu tego roku. Podpisał kontrakt 2+1, ale już po kilku miesiącach uznano, że lepiej będzie się rozstać. Rozegrał raptem sześć meczów (wszystkie z ławki) i nie dał żadnej liczby.
Dadasov również jest w Lublinie od czerwca (umowa 1+1). W teorii środkowy napastnik, w praktyce mówimy o dwunastu spotkaniach bez strzelonego gola.
Z Motorem żegna się też Palacz, który był w klubie najdłużej z tej trójki (od sezonu 2023/24). W poprzednich sezonach grał dość sporo, w obecnym zanotował raptem siedem występów).
Przypomnijmy, że lublinianie planują też wzmocnienia w zimowym okienku. - Są pozycje, na których potrzebujemy wzmocnień i impulsu. Na pewno pojawią się transfery do klubu - mówił trener Stolarski.
ZOBACZ WIDEO: Huknął jak z armaty! Bramkarz nie miał żadnych szans