Ostatnie miesiące nie oszczędzają Marca-Andre ter Stegena. We wrześniu ubiegłego roku doznał poważnej kontuzji kolana. Wrócił po długiej przerwie, ale przed startem tego sezonu przeszedł operację kręgosłupa.
Niemiec wrócił do kadry FC Barcelony na wtorkowy mecz Ligi Mistrzów z Eintrachtem Frankfurt, jednak jego perspektywy na grę są mizerne. Obecnie numerem jeden w bramce "Dumy Katalonii" jest sprowadzony latem Joan Garcia.
ZOBACZ WIDEO: Kadra, relacje z Lewandowskim i Urbanem. Jerzy Brzęczek gościem WP SportoweFakty
Mało tego, wydaje się, że ter Stegen przegrywa z Wojciechem Szczęsnym rywalizację o miano drugiego bramkarza FC Barcelony. Trener Hansi Flick zapowiedział, że Garcia odpocznie w meczu 1/16 finału Puchar Króla z CD Guadalajarą. Hiszpańskie media awizują występ w tym spotkaniu Szczęsnego.
33-latek praktycznie nie ma więc szans na regularną grę w Barcelonie. A to dla niego fatalne wieści w kontekście zbliżających się mistrzostw świata, co dobitnie podkreśla niemiecki "Kicker".
"Nawet jeśli ter Stegen zagra we wtorek przeciwko trzecioligowcowi, nie zmienia to jego głównego problemu: Garcia – również według Flicka – jest wyraźnie numerem jeden. Niemiec może więc spędzić całą rundę wiosenną na ławce. Występ w bramce reprezentacji Niemiec na mundialu bez rozegrania ani jednego meczu w klubie wydaje się niemożliwy" - czytamy w artykule.
W tej sytuacji ter Stegen może rozważyć transfer lub wypożyczenie w zimowym oknie transferowym. Pytanie tylko, czy znajdzie się klub, który zważywszy na jego ostatnie problemy zdrowotne i problemy z regularną grą, zagwarantuje mu miejsce w wyjściowym składzie.