W ostatnich godzinach Eleven Sports pochwaliło się pozyskaniem praw do rozgrywek Pucharu Hiszpanii, które w ostatnich latach w Polsce można było oglądać w TVP. Równocześnie we wtorek WP SportoweFakty przekazały, że na kanałach należących do Grupy Polsat Plus nadal będą dostępne rozgrywki o Superpuchar Hiszpanii, które tradycyjnie rozgrywane są w styczniu w Arabii Saudyjskiej.
Nieoficjalnie: La Liga w Canal+
Kibice oficjalnie nadal nie wiedzą, kto będzie pokazywał mecze La Liga od nowego sezonu. Obecny kontrakt, w ramach którego Eleven Sports i Canal+ dzielą się spotkaniami po połowie, wygasa wraz z końcem trwających rozgrywek. Przetarg na lata 2026-2031 został już zakończony, ale żaden z nadawców nie pochwalił się publicznie nabyciem praw. Z czego to wynika?
ZOBACZ WIDEO: Kadra, relacje z Lewandowskim i Urbanem. Jerzy Brzęczek gościem WP SportoweFakty
Redakcja WP SportoweFakty dowiedziała się nieoficjalnie, że prawa do pokazywania meczów La Ligi w kolejnych pięciu sezonach zdobył Canal+. Oferta francuskiego giganta miała być najkorzystniejsza pod względem finansowym.
Informację o pozyskaniu praw do La Ligi otrzymali już m.in. dealerzy oferujący pakiety Canal+, którzy mają przekonywać klientów do zawierania umów m.in. tym, że to właśnie na tej platformie dostępne będą spotkania z udziałem Realu Madryt i FC Barcelony w kolejnych sezonach.
Zwłaszcza mecze z udziałem Blaugrany cieszą się sporym zainteresowaniem ze względu na grających w niej Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego. Należy jednak pamiętać, że kontrakt "Lewego" z Barcą wygasa z końcem sezonu 2025/2026 i nie wiadomo, czy zostanie przedłużony. Jeśli polski napastnik odejdzie z drużyny, zainteresowanie spotkaniami Barcelony może zmaleć. Od nowej kampanii w ekipie może zostać tylko Wojciech Szczęsny, który jest zmiennikiem Joana Garcii.
Ile są warte prawa do La Liga?
Pod koniec listopada La Liga poinformowała oficjalnie, że zakończyła proces sprzedaży praw do transmisji na krajowym rynku. Wysokość kontraktu na lata 2027-2032 w Hiszpanii opiewa na kwotę 6,135 mld euro (1,227 mld euro za sezon), co stanowi wzrost o 9 proc. w porównaniu do poprzedniej umowy opiewającej na kwotę 5,25 mld euro.
Pod tym względem rozgrywki w Hiszpanii odstają znacząco chociażby od angielskiej Premier League. W październiku 2023 roku prawa krajowe w Anglii sprzedano za rekordową sumę 6,7 mld funtów (7,62 mld euro). Obejmują one czteroletni okres (2025/2026-2028/2029). To największa umowa sportowa w historii brytyjskiej telewizji - prawa między siebie dzielą Sky Sports, TNT Sports oraz BBC.
Równocześnie w obecnym cyklu (2025/2026-2028/2029) wartość międzynarodowych praw do rozgrywek w Anglii wzrosła do ok. 2,17 mld funtów rocznie (2,47 mld euro). Sumując rynek wewnętrzny i globalny, Premier League jest w stanie zainkasować za czteroletni cykl transmisyjny ok. 15-16 mld funtów (17-18 mld euro). W przypadku La Ligi niemożliwe jest zaprezentowanie sumarycznych danych, gdyż Hiszpanie nie podają oficjalnie kwoty, jaką zgarniają z międzynarodowych rynków.
Premier League zarabia globalnie znacznie więcej na prawach telewizyjnych niż jakiekolwiek inne rozgrywki piłkarskie, a wpływy z transmisji stanowią podstawowy filar finansowy ligi i klubów. Choćby z tego względu działacze z Hiszpanii, z Florentino Perezem i zarządzanym przez niego Realem Madryt na czele, krytykują działania Javiera Tebasa, który od 2013 roku szefuje La Lidze i nie potrafi znacząco zwiększyć kontraktu telewizyjnego.
Łukasz Kuczera, dziennikarz WP SportoweFakty