Reprezentant Portugalii łączony był latem z transferem do Arabii Saudyjskiej. W rozmowie z Canal 11 Bruno Fernandes przyznał, że nie chciał obierać takiego kierunku, ale czuł, że Manchesterowi United byłoby na rękę, gdyby tam odszedł.
- Manchester United chciał, abym odszedł zeszłego lata i mam to w głowie. Myślę, że nie mieli odwagi podjąć decyzji. Zdecydowałem się zostać nie tylko z powodów rodzinnych, ale również dlatego, że naprawdę lubię ten klub - powiedział.
ZOBACZ WIDEO: Jan Urban jest lepszym selekcjonerem od Jerzego Brzęczka? "Nie ma odpowiedzi"
Pomocnik jest zdania, że nie powinno się w ten sposób traktować zasłużonych zawodników, którzy dają przykład innym i zawsze można na nich polegać. Fernandes nie ukrywa, że zachowanie klubu bardzo go zabolało.
- Bardzo mnie to boli. Właściwie bardziej mnie to smuci, niż boli, ponieważ jestem zawodnikiem, wobec którego nie mają nic do zarzucenia. Zawsze jestem dostępny, zawsze gram, raz dobrze raz źle. Daję z siebie wszystko. Kiedy widzę zawodników, którzy nie cenią klubu tak bardzo i nie bronią go w takim stopniu, to czyni mnie smutnym - stwierdził.
Fernandes w trwającym sezonie rozegrał 17 meczów, w których zdobył pięć bramek i zaliczył siedem asyst. Jego umowa obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku.