FC Barcelona drżała o wynik meczu z trzecioligowcem

Getty Images / Na zdjęciu:  Lamine Yamal (z lewej) i Agus Moreno (z prawej)
Getty Images / Na zdjęciu: Lamine Yamal (z lewej) i Agus Moreno (z prawej)

Ponad 75 minut - tyle zajęło FC Barcelonie zdobycie bramki z CD Guadalajara. Niełatwo było spodziewać się takich męczarni faworyta. Ostatecznie do sensacji nie doszło i obrońca trofeum wygrał 2:0.

Z półgodzinnym opóźnieniem, spowodowanym procedurami bezpieczeństwa, rozpoczęła się przygoda FC Barcelony w nowej edycji Pucharu Króla. Mistrz Hiszpanii odwiedził trzecioligowca CD Guadalajara. Tym samym pod znakiem zapytania stało raczej, jak wysoko wygra Barca niż to, czy w ogóle awansuje do najlepszej szesnastki rozgrywek. Gospodarze liczyli po cichu na sprawienie niespodzianki i długo nią pachniało.

W składzie Hansiego Flicka były zaskoczenia. Komentowana w mediach społecznościowych była na przykład obecność Lamine'a Yamala, podczas gdy część innych liderów zespołu odpoczywała. Choćby Raphinha. Hiszpańskie media zgodnie zapowiadały grę Wojciecha Szczęsnego, tymczasem w bramce Blaugrany stanął Marc-Andre ter Stegen.

Nie minęło 10 minut grania i wykazali się obaj bramkarze. Jako pierwszy, o dziwo, Marc-Andre ter Stegen po strzale Borji Diaza. FC Barcelona niebawem odpowiedziała, a jedną z dwóch szans na otwarcie wyniku miał Eric Garcia.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać

Im dłużej trwała pierwsza połowa, tym częściej pokazywał się Marcus Rashford, który zajął miejsce w ataku pod nieobecność rezerwowego Ferrana Torresa i odstawionego od kadry Roberta Lewandowskiego. Do 19. minuty Anglik oddał dwa strzały celne, a w 24. został zatrzymany przez defensora w ostatnim momencie.

Jak na murowanego faworyta do awansu, FC Barcelona nie pokazała za dużo ciekawego w pierwszej połowie. Goście przeważali i do przerwy próbowali otworzyć wynik, jednak pierwsza połowa zakończyła się zaskakującym wynikiem 0:0.

W przerwie była jedna zmiana Hansiego Flicka, który wprowadził Paua Cubarsiego za grającego z żółtą kartką Marca Casado. Cubarsi rozgrywał 100. mecz w FC Barcelonie. Piłkarze ofensywni dostali jeszcze czas na poprawienie się.

Nie był to chyba dobry wybór Niemca, ponieważ goście ani nie przyspieszyli, ani nie zaskoczyli. Czas mijał i jak było bezbramkowo, tak pozostawało, a napięcie na stadionie rosło. Na kwadrans przed końcem podstawowego czasu weszli jeszcze Pedri oraz Jules Kounde.

I dopiero po tej podwójnej zmianie Duma Katalonii objęła prowadzenie. Na 1:0 nie trafił żaden z atakujących, a środkowy obrońca Andreas Christensen, który w 76. minucie wykorzystał jeden z nielicznych błędów w obronie trzecioligowca. Na dodatek w zdobyciu bramki pomógł rykoszet.

W Barcelonie kibicom spadły głazy z serc, ponieważ po golu Christensena nie doszło już do żadnego wstrząsu. W 90. minucie Marcus Rashford rozwiał ostatnie wątpliwości, co do awansu Blaugrany, uderzeniem na 2:0.

CD Guadalajara - FC Barcelona 0:2 (0:0)
0:1 - Andreas Christensen 76'
0:2 - Marcus Rashford 90'

Składy:

Guadalajara: Dani Vicente - Miguel Angel Garcia Cera (83' Neskes), Javier Ablanque, Jorge Casado, Julio Martinez - Manuel Ramirez Hurtado (62' Antonio Calvo Martin), Pablo Rojo, Samuel Mayo (72' Raul Tavares), Agustin Moreno (62' Daniel Gallardo) - Alejandro Canizo, Borja Diaz (62' Salifo Caropitche)

Barcelona: Marc-Andre ter Stegen - Marc Casado (75' Jules Kounde), Eric Garcia, Andreas Christensen (86' Gerard Martin), Jofre Torrents (64' Alex Balde) - Marc Bernal (46' Pau Cubarsi), Frenkie De Jong - Lamine Yamal, Fermin Lopez, Ronny Bardghji (75' Pedri) - Marcus Rashford

Żółte kartki: Ramirez Hurtado, Mayo, Ablanque (Guadalajara) oraz Bernal (Barcelona)

Sędzia: Cesar Soto Grado

Komentarze (15)
avatar
Pawel Z.
17.12.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Większość poniżej poniża Lewandowskiego, który może w tym czasie siedział z rodziną w domu. Jak kto woli. Mnie zastanawia co innego. Meczu nie widziałem. Patrzę na cyfry. Na boisko wchodzi Pedr Czytaj całość
avatar
Jurek Gorzko
17.12.2025
Zgłoś do moderacji
12
0
Odpowiedz
Ci inteligentni inaczej z PiSu jak mają tak ciagle krytykować Polaków.to.lepiej niech wyjadą na wschód i będą zachwalać inna opcje- sowietów. 
avatar
agent wywiadu watykanu
17.12.2025
Zgłoś do moderacji
14
3
Odpowiedz
Ta Barcelona gra równie dobrze co Legia. Może legia łyknie Magistra a świadek koronny Hanior zasili drużynę Barcelony ? 
avatar
UpadeKłoderta
17.12.2025
Zgłoś do moderacji
12
6
Odpowiedz
kłoderta nawet na ławie nie było. Coż za spektakularny upadek. 
avatar
DziedzicPruski
17.12.2025
Zgłoś do moderacji
4
0
Odpowiedz
Opis meczu równie piękny jak gra Barcy... :D 
Zgłoś nielegalne treści