Koniec fatalnej serii Barcelony. Ter Stegen przyniósł szczęście

PAP/EPA / Enric Fontcuberta / Na zdjęciu: Marc-Andre ter Stegen
PAP/EPA / Enric Fontcuberta / Na zdjęciu: Marc-Andre ter Stegen

Marc-Andre ter Stegen ma za sobą udany powrót do bramki FC Barcelony. Niemiec zrobił to, co przez długi czas nie udawało się jego konkurentom.

We wtorkowym meczu Pucharu Króla FC Barcelona rywalizowała z CD Guadalajara i rozmontowała defensywę rywali w końcówce. Trafienia Andreasa Christensena i Marcusa Rashforda dały obrońcom trofeum zwycięstwo 2:0.

Przed pierwszym gwizdkiem zaskakującą decyzję podjął Hansi Flick. Wszystko wskazywało na to, że dostępu do bramki "Blaugrany" będzie bronił, lecz szkoleniowiec postawił na swojego rodaka, Marca-Andre ter Stegena.

ZOBACZ WIDEO: Nie będzie wielkiego transferu? Słowa Brzęczka dają do myślenia

Niemiec okazał się talizmanem. Z nim między słupkami FC Barcelona doczekała się drugiego czystego konta w spotkaniu wyjazdowym, jeśli chodzi o sezon 2025/26.

Poprzednim razem Katalończycy zagrali na "zero" z tyłu 16 sierpnia, gdy zwyciężyli 3:0 z Mallorką w 1. kolejce La Ligi. Wówczas w bramce stanął Joan Garcia.

Jak dotychczas pierwszym wyborem Flicka był Garcia, zaś Szczęsny miał miejsce na ławce rezerwowych. Na konferencji prasowej trener zapewnił, że nie ma zamiaru zmieniać swojej hierarchii.

- Ter Stegen? Ta decyzja dotyczy tylko tego meczu. Powiedzieliśmy, że damy mu szansę, żeby pokazał, że wrócił. Tylko tyle, nic więcej - oznajmił Flick.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści