Oscar Wallin rozstał się z Peterborough United po uzgodnieniu rozwiązania kontraktu. Piłkarz latem 2024 roku trafił do Anglii ze szwedzkiego Degerfors, a w barwach Peterborough rozegrał 45 meczów i sięgnął po EFL Trophy na Wembley, pokonując Birmingham City.
Jego ostatni występ przypadł 16 sierpnia, w przegranym 0:2 starciu z Wigan. Wkrótce miał poinformować menadżera Darrena Fergusona o chęci powrotu do domu i skupienia się na nauce.
ZOBACZ WIDEO: "Ciągle drugi". Brzęczek wprost o objęciu reprezentacji Polski
- Nie czuję już tego. Technicznie mógłbym wrócić, ale teraz nie mam na to ochoty - powiedział w rozmowie ze szwedzką gazetą "Sundsvalls Tidning".
- Nie interesuje mnie też gra w Szwecji. Chcę zrobić rzeczy, które przez 15 lat poświęcałem lub zaniedbywałem, bo grałem w piłkę, więc tak, skończyłem z graniem - dodał.
Szwed wyjaśnił, że decyzja dojrzewała w nim od dawna. - Nigdy niczego nie planowałem w futbolu. Brałem rzeczy, jak przychodziły, ale wiedziałem, że nie będę grał do 35. roku życia. Teraz skończyłem w wieku 24 lat, ale mogło to być 27 albo 22 - stwierdził.
Kariera Wallina nabrała tempa w Anglii, jednak zawodnik wybrał ścieżkę poza boiskiem. Klub nie komentował publicznie jego decyzji, zaś sam Szwed podkreśla, że priorytetem stała się edukacja i rozwój na innych płaszczyznach.