29 listopada Ibrahima C. uczestniczył w imprezie urodzinowej jednego z klubowych kolegów. Później spotkał się z kobietą poznaną w mediach społecznościowych, którą rzekomo zgwałcił w swoim mieszkaniu. Następnego dnia został zatrzymany przez policję, a wkrótce wydano decyzję o jego tymczasowym areszcie na okres trzech miesięcy. Za popełnienie przestępstwa z artykułu 197 paragraf 1 kodeksu karnego grozi mu kara od dwóch do 15 lat pozbawienia wolności.
Piłkarz nie przyznał się do winy. Jego obrońca, Daniel Stańczyk, mówił w rozmowie z serwisem Weszło, że materiał dowodowy jest "niejednoznaczny". Stwierdził także, że środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu jest w jego odczuciu zbyt surowy i zamierza złożyć zażalenie na tę decyzję przed Sądem Okręgowym.
ZOBACZ WIDEO: Brzęczek musiał się wkupić do kadry? "Wtedy się zdenerwowałem"
Tak rzeczywiście się stało. - Sąd Okręgowy rozpoznawał zażalenie na decyzję niższej instancji. Areszt tymczasowy został zmieniony na środki wolnościowe w postaci poręczenia majątkowego, dozoru policyjnego i zakazu opuszczania kraju. Poręczenie musi zostać zrealizowane, żeby ten środek mógł być zastosowany - poinformowała nas prok. Aneta Góźdź, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Radomiu.
Skontaktowaliśmy się również z Renatą Król, rzeczniczką prasową Sądu Okręgowego w Radomiu. Dowiedzieliśmy się, że poręczenie majątkowe zostało ustalone na 150 tysięcy złotych.
W momencie, gdy uzyskiwaliśmy te informacje (17 grudnia około godz. 12:20), poręczenie majątkowe nie zostało jeszcze wpłacone. Gdy to nastąpi, prokuratur wyda wymagane dokumenty procesowe. Dopiero po zakończeniu wszystkich formalności Ibrahima C. będzie mógł opuścić areszt. Król podkreśliła, że ostateczny termin wpłaty poręczenia majątkowego ustalono na 23 grudnia.
Dodajmy, że Radomiak Radom 1 grudnia poinformował o zawieszeniu Ibrahimy C. w prawach zawodnika klubu.