Wraz z końcem rundy jesiennej Marek Papszun przeszedł z Rakowa Częstochowa do Legii Warszawa. Doskonale znający polskie realia trener ma sprawić, że "Wojskowi" znów zaczną się liczyć w walce o wyższe cele. W tym sezonie sytuacja warszawskiego klubu jest kiepska, bo zamiast liczyć się w grze o tytuł, musi uważać, aby nie spaść z PKO Ekstraklasy.
Na razie Papszun dokonuje przeglądu kadry Legii. Klub ogłosił już, że z drużyną pożegnali się Marco Burch i Noah Weisshaupt. Niewykluczone, ze to nie koniec roszad w stołecznym zespole.
ZOBACZ WIDEO: Fabiański zaskoczył historią z przeszłości. "Podbiegłem i go kopnąłem"
Dziennikarz Paweł Gołaszewski z "Piłki Nożnej" przekazał, że Legia może dokonać wzmocnień jeszcze na dwóch pozycjach. Pierwszą jest obsada bramki. Podstawowym golkiperem był jesienią Kacper Tobiasz, którego sporadycznie zastępował Gabriel Kobylak. Nie można wykluczyć, że już zimą pojawi się na Łazienkowskiej kolejny bramkarz.
Drugą według źródła pozycją, która wymaga zmian, jest napastnik. Sprowadzony za duże pieniądze Mileta Rajović miał ogromne problemy ze skutecznością. Do tego kontuzję ciągle leczy Jean-Pierre Nsame, dlatego Papszun ma myśleć o sprowadzeniu kolejnego ofensywnego zawodnika.
Strzelanie bramek było w ostatnich miesiącach dużą bolączką Legii. Jeśli zespół chce się nie tylko utrzymać w PKO Ekstraklasie, ale i uratować ten sezon, konieczne jest zakontraktowanie jeszcze jednego napastnika.